Wczoraj byliśmy na kolejnej wizycie i podglądaliśmy naszego synka, który waży już ok. 1800 g. Wiercił się szkrab bardzo, tak, że ledwo dał się zmierzyć i zbadać przepływy :) Wszystko jest ok, wyniki krwi i moczu też mam dobre, kolejna wizyta 19.09 będzie to już 34 tydzień. Maluszek jest bardzo ruchliwym dzieciaczkiem, o ile pamiętam, to Hanula aż tak się nie wierciała :) A tu bardzo często czuję i widzę a to pupkę, a to nóżkę :) Coraz częściej jest to dość bolesne, ale nie narzekam - za długo na to czekałam :)
***
Na ten weekend mamy zaplanowane w końcu malowanie pokoju Hani, dziś najprawdopodobniej kupujemy farby i resztę rzeczy potrzebnych do remontu.
W poniedziałek Hanulka wraca do przedszkola - zaczyna ostatni rok beztroski, za rok o tej porze będzie szykowała się do pierwszej klasy! W naszym przedszkolu oprócz kapci, ciuszków na zmianę oraz pasty i szczoteczki nic dzieciom do wyprawki nie potrzeba. Oczywiście Hanula przez lato podrosła i trzeba ją zaopatrzyć w parę nowych ciuszków i kapcie i od dwóch dni nie możemy zrobić zakupów, bo centrum handlowe obok nas ciągle ma jakieś awarie - wczoraj problemy techniczne, a dziś brak prądu :/ Nie lubię takich sytuacji jak coś mi nie idzie w zgodzie z planem. Oczywiście mogłabym wybrać się dalej, ale po pierwsze bez samochodu (mąż od rana do nocy w pracy) i w ciąży to dość trudne, po drugie u nas wszędzie obecnie są dramatyczne wręcz korki, a po trzecie obok nas mam akurat te sklepy, które najbardziej lubimy :)
Pozostając w temacie zakupowym, poza zakupami przedszkolnymi, czeka mnie jeszcze zakup kosmetyków dla maleństwa oraz paru rzeczy dla mnie do szpitala.
Wciąż jeszcze łózeczko czeka na dokończenie malowania i musimy wybrać się po nową kanapę do pokoju Jasia, gdzie na początku będziemy spali. Niestety ale ostatnio mój mąż w pracy jest non stop i do domu wraca tylko na spanie. Takie są uroki prowadzenia własnej firmy :( Od przyszłego tygodnia jednak w firmie ma być więcej luzu, więc mam nadzieję, że uda nam się nadgonić zaległości remontowo - zakupowe. Mam też plan od przyszłego tygodnia zacząć pomału szykować dom na przyjście synka - pomału chcę generalnie posprzątać nasze mieszkanko, a czekam, aż Hanula wróci do przedszkola - teraz staram się poświęcać jej czas w 100%.
czwartek, 31 sierpnia 2017
piątek, 25 sierpnia 2017
Wózek dla synka
Jakiś czas temu pisałam, że wybieramy się na poszukiwania wózka. Nawet nie spodziewałam się, że kupimy go od razu - najpierw chciałam się rozejrzeć, miałam też kilka typów i chciałam posprawdzać ceny, żeby ewentualnie zamówić w internecie.
Na żywo okazało się, że wózki, które mi się podobają są słabej jakości (a to szok przy cenie niektórych), a na dodatek przy moim wzroście (160 cm) wyglądam jak dziecko bawiące się w mamę ;)
W końcu wylądowaliśmy w hurtowni, w której 6 lat temu kupiliśmy wózek dla Hani. Hurtownia zmieniła miejsce, ale za to obsługiwał nas Pan, który 6 lat temu sprzedał nam wózek dla Hani :)
Nasz wybór padł na wózek 3w1 Tutek Grander Lift, a co najśmiejszniejsze chciałam ten wózek kupić właśnie 6 lat temu, ale jednak kupiliśmy wówczas Bexę. Nasz wózek to oczywiście nowy model, a nie z 2011 :)
Nasz wózek ma wszystko, co chciałam i przede wszystkim jest lekki, zwrotny i stabilny. Wizualnie też mi się bardzo podoba, bo jest bardzo zgrabny i w moich ulubionych kolorach :) Więcej o wózku można poczytać na stronie producenta (stamtąd też zdjęcie):
Na żywo okazało się, że wózki, które mi się podobają są słabej jakości (a to szok przy cenie niektórych), a na dodatek przy moim wzroście (160 cm) wyglądam jak dziecko bawiące się w mamę ;)
W końcu wylądowaliśmy w hurtowni, w której 6 lat temu kupiliśmy wózek dla Hani. Hurtownia zmieniła miejsce, ale za to obsługiwał nas Pan, który 6 lat temu sprzedał nam wózek dla Hani :)
Nasz wybór padł na wózek 3w1 Tutek Grander Lift, a co najśmiejszniejsze chciałam ten wózek kupić właśnie 6 lat temu, ale jednak kupiliśmy wówczas Bexę. Nasz wózek to oczywiście nowy model, a nie z 2011 :)
Nasz wózek ma wszystko, co chciałam i przede wszystkim jest lekki, zwrotny i stabilny. Wizualnie też mi się bardzo podoba, bo jest bardzo zgrabny i w moich ulubionych kolorach :) Więcej o wózku można poczytać na stronie producenta (stamtąd też zdjęcie):
Mam nadzieję, że Maluszkowi też się spodoba i nasz synek będzie chętnie w nim jeździł. Hanula uwielbiała spacery w wózku i bardzo miło wspominam nasze codzienne spacery, mam nadzieję, że tym razem będzie podobnie.
W kolejnym poście napiszę co tam mamy już w wyprawce dla synka. Muszę obfotografować na pamiątkę :)
środa, 16 sierpnia 2017
Jak nam mijają wakacje?
W tym roku ze względu na moją ciążę i wydatki, które z tym się wiążą :) nie za bardzo mogliśmy pozwolić sobie na typowe wakacyjne wczasy, ale odbijemy to sobie za rok, już w czwóreczkę.
Ostatnie tygodnie, w przeciwieństwie do brzydkiego lipca, są bardzo słoneczne, a wręcz upalne - ok. 30 stopni. Chodzimy rankami z Hanutką na spacery, wieczorami staramy się jeździć nad jeziorko czy też chodzić na plac zabaw, kiedy jest już trochę chłodniej.
Tydzień temu spędziłyśmy też kilka dni u moich rodziców - przyjechała z Anglii moja siostra - chrzestna Hanuli. Były więc zabawy z dziadkami, odwiedziny u rodziny a nawet wizyta na basenach w Termach Warmińskich. Poza tym odwiedziliśmy też w końcu Park Trampolin, a wczoraj byliśmy w Kalwarii Warmińskiej w Glotowie.
Mam nadzieję, że póki Hanula ma jeszcze wolne od przedszkola, to uda nam się odwiedzić parę niedalekich miejsc, np. Mini Zoo w Nikielkowie, Strusiolandię czy Park Rozrywki Bartbo.
Ostatnie tygodnie, w przeciwieństwie do brzydkiego lipca, są bardzo słoneczne, a wręcz upalne - ok. 30 stopni. Chodzimy rankami z Hanutką na spacery, wieczorami staramy się jeździć nad jeziorko czy też chodzić na plac zabaw, kiedy jest już trochę chłodniej.
Tydzień temu spędziłyśmy też kilka dni u moich rodziców - przyjechała z Anglii moja siostra - chrzestna Hanuli. Były więc zabawy z dziadkami, odwiedziny u rodziny a nawet wizyta na basenach w Termach Warmińskich. Poza tym odwiedziliśmy też w końcu Park Trampolin, a wczoraj byliśmy w Kalwarii Warmińskiej w Glotowie.
Mam nadzieję, że póki Hanula ma jeszcze wolne od przedszkola, to uda nam się odwiedzić parę niedalekich miejsc, np. Mini Zoo w Nikielkowie, Strusiolandię czy Park Rozrywki Bartbo.
Do końca wakacji zostało jeszcze 2 tygodnie, Hanulka pomału tęskni za dziećmi, paniami i przedszkolem, ale widzę, że dobrze jej w domku z mamą - długie, spanie, luz i całodniowe zabawy to coś, co każdy prawie 6 latek lubi :)
Muszę też pochwalić moją córeczkę, że bardzo mi teraz pomaga - pilnuje, żebym się nie schylała, przynosi i odnosi wszystko o co proszę, a w sklepie na zakupach to ona schyla się do kosza i wyładowuje zakupy na taśmę :) Moja mała pomocnica :)
Siódmy miesiąc ciąży
Jeszcze niedawno pierwsze tygodnie ciąży dłużyły się niemiłosiernie, a teraz nagle czas tak bardzo przyśpieszył i pomału kończymy z synkiem 30 tydzień ciąży. Przedwczoraj na wizycie (14.08.2017) synuś ważył już ok. 1450 g i mierzył ok. 39,5 cm. Rośnie zdrowo nasz chłopczyk i niech tak zostanie do terminu :) Już nie ma też miejsca na kopniaczki, coraz częściej czuję rozciąganie, prężenie się ciałka, czasem da wyczuć się małą pupcię czy też stópki. I najbardziej aktywny jest maluszek wieczorem, kiedy już leżę w łóżku i z samego rana, czym mnie budzi. Bardzo reaguje też na nasz dotyk - od razu zaczyna się ruszać :) Magiczny czas i stan, bardzo jestem za to wdzięczna :)
Ja dalej na diecie cukrzycowej, dalej kłucie i co dwa tygodnie wizyty w poradni. Od tego tygodnia ciąży zaczynamy też co dwutygodniowe wizyty u naszego ginekologa.
Pokoik mamy już pomalowany, mebelki złożone, jeszcze czekamy na łóżeczko od znajomych i musimy kupić łóżko do pokoju Jasiulka. Dziś najprawdopodobniej (o ile mężowi uda się wyjść z pracy o normalnej porze) pojedziemy do hurtowni rozejrzeć się za wózkiem.
Wózek po Hani woził jeszcze 4 dzieci i mąż mimo wszystko nie bardzo chciał kupować nowy (mój sknerus hehe), ale zmienił zdanie jak zobaczył w jakim stanie aktualnie wózek się znajduje. Niestety ale ostatni użytkownicy dobili go doszczętnie (porysowane koła i stelaż, brudna tapicerka, podarty kosz na zakupy) - ogromna szkoda, bo mogliśmy go sprzedać nawet choćby za 100 zł, a teraz nadaje się chyba tylko na śmietnik :( I tak niestety kończy się pożyczanie :(
Poza tym mamy już większość ubranek na pierwszy czas, rzeczy typowo do szpitala czy też potrzebne akcesoria. Pozostało mi właściwie dokupić kosmetyki, chusteczki i pieluszki.
Przed nami jeszcze też odświeżanie ścian u Hanuli, czeka też nowy dywanik i tym sposobem pomału szykujemy się na przyjście na świat kolejnego członka naszej rodzinki.
I jeszcze trochę zdjęć brzuszka z ostatniego czasu:
Ja dalej na diecie cukrzycowej, dalej kłucie i co dwa tygodnie wizyty w poradni. Od tego tygodnia ciąży zaczynamy też co dwutygodniowe wizyty u naszego ginekologa.
Pokoik mamy już pomalowany, mebelki złożone, jeszcze czekamy na łóżeczko od znajomych i musimy kupić łóżko do pokoju Jasiulka. Dziś najprawdopodobniej (o ile mężowi uda się wyjść z pracy o normalnej porze) pojedziemy do hurtowni rozejrzeć się za wózkiem.
Wózek po Hani woził jeszcze 4 dzieci i mąż mimo wszystko nie bardzo chciał kupować nowy (mój sknerus hehe), ale zmienił zdanie jak zobaczył w jakim stanie aktualnie wózek się znajduje. Niestety ale ostatni użytkownicy dobili go doszczętnie (porysowane koła i stelaż, brudna tapicerka, podarty kosz na zakupy) - ogromna szkoda, bo mogliśmy go sprzedać nawet choćby za 100 zł, a teraz nadaje się chyba tylko na śmietnik :( I tak niestety kończy się pożyczanie :(
Poza tym mamy już większość ubranek na pierwszy czas, rzeczy typowo do szpitala czy też potrzebne akcesoria. Pozostało mi właściwie dokupić kosmetyki, chusteczki i pieluszki.
Przed nami jeszcze też odświeżanie ścian u Hanuli, czeka też nowy dywanik i tym sposobem pomału szykujemy się na przyjście na świat kolejnego członka naszej rodzinki.
I jeszcze trochę zdjęć brzuszka z ostatniego czasu:
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















