Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierwsze stanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierwsze stanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 lipca 2018

Druga połowa lipca

Lipiec to miesiąc pełen atrakcji, przede wszystkim dla Hanusi.
Na początku lipca była z nami w Toruniu, potem w polowie lipca spędziła z moimi rodzicami kilka dni nad morzem. Pobyt tym atrakcyjniejszy, bo pod namiotem! Prawdziwy biwak. Hanusia ze Stegny wróviła cudownie opalona i z kolorowymi warkoczykami we włosach, o których już od dawna marzyła. Dziadkowie zapewnili jej moc atrakcji, lody, kąpiele w morzu, zabawy na stoiskach z grami. Wróciła przeszczęśliwa, a ja byłam okropnie stęskniona bo to było jednak 5 dni.

W drugiej połowie lipca Jaś doskonalił wspinanie się do stania i pełzanie, a dokładnie 18.07 po raz pierwszy stanął na nóżkach (jest no zdjęciu, gdzie stoi przy Hani leżącej na łóżku). Druga połowa lipca to też upały. Momentami było niewesoło, bo kilkanaście dni z temperaturą powyżej 35 stopni to męczące dla ludzi z naszego klimatu. Parę dni temperatura w nasxym mieszkaniu dochodziła do 42 stopni, wtedy ratowaliśmy się z Jasiem siedzeniem w chłodbej wodzie w wannie.















czwartek, 28 czerwca 2018

Jasiulek

Dziś Jasio zaczął się podciągać do stania. Chyba będzie szybciej stał niż siedział.
Jeszcze kilka zdjęć dzieciaków z ostatnich dni :








sobota, 7 lipca 2012

Jestem w szoku...

... ponieważ ostatnimi dniami Hanula rozwija się w tak ekspresowym tempie, że szczęka już mi się nawet nie zamyka.

Dziś po raz pierwszy samodzielnie stanęła (łapiąc się za kanapę):



A tu ostatnie chwile przed obniżeniem łóżeczka, ponieważ...




Szok. Szok. Szok.

Nie wiem jak w pozostałych rejonach, ale u nas od kilku dni upały po 35 stopni, a wieczorami burze takie, że drzewa kładą się w pół.
Na spacery chodzimy teraz tylko rano, przed największą duchotą, a potem ratujemy się basenikiem na balkonie (tu zdj. jeszcze z wanienką z przedwczoraj, bo basenik Tata przywiózł dopiero wczoraj):



Hania w siódmym niebie, balkon i mama cali zachlapani. Mam mnóstwo filmików, ale z wiadomych względów nie pokażę ;)

Poza tym, mamy za blokiem cały szereg drzew i któreś strasznie pyli, tak, że cały balkon pokryty jest małymi brązowymi łuskami. I tak się kurczę zastanawiam, czy ja przypadkiem na to "coś" nie jestem uczulona, bo od kiedy latają te łuski to nie mogę pozbyć się takiego drapiącego kaszlu. Ciekawe co to za drzewo, wie ktoś może?

I odliczam już dni do naszych wakacji. Potrzeba nam odpoczynku. W związku z chwilowym brakiem jednej pensji, Miaużonek dorabia jeszcze po pracy, więc się prawie nie widujemy ostatnio i wszystko robimy w takim tempie, że ledwo łapiemy wakacje, tfu zakręty (wiadomo już o czym tylko ostatnio myślę ;). Ale na szczęście już za tydzień będziemy przez 2 tygodnie razem :)

Mam w planie zrobienie dziś wieczorem listy rzeczy niezbędnych do zabrania. Już się bojęęęę....