(zdjęcie z sosrodzice.pl)
Jak czytam w różnych miejscach, że mogę urodzić już w każdej chwili, to hmm... trochę stresik mnie oblatuje ;)
Wielki dzień zbliża się wielkimi krokami, a ja czuję, że te 9 miesięcy minęło jak jeden dzień i prawdę mówiąc chyba nie zdążyłam się nacieszyć ciążą ;)
Myślę też, że odetchnę głęboko dopiero, kiedy Jasiulek będzie zdrowy i silny po drugiej stronie brzucha :)
Myślę też, że CHYBA mamy zakupione i przygotowane wszystko na pierwsze tygodnie z maluszkiem - dziś przyszło ostatnie zamówienie z apteki, na dniach ma przyjść jeszcze prezent dla Hani od braciszka (wymarzona gitara elektryczna... zabawkowa na razie ;). W przyszłym tygodniu chcę jeszcze dokupić pampersy, poduszkę rogal do karmienia, może poduszkę motylek dla noworodka i prezent dla Jasia od Hani.
Trochę stresuję się też tym jak poradzą sobie moje ludki, kiedy ja będę w szpitalu z maleństwem. Nie oszukujmy się, ale w naszej rodzince to ja jestem od całego zaplecza domowego i nie wiem jak mój kochany mąż sobie poradzi ;) A tym razem chcemy uniknąć stresów i nie ściągać nikogo do pomocy, chyba wolimy się urobić, ale w spokoju i bez nerwów ;)
***
A co u Hanuli? Właśnie zaliczamy pierwsze chorowanie z antybiotykiem w tym roku przedszkolnym - parodniowe pobolewanie głowy, gardła i ucha, okazało się zapaleniem gardła, więc ten tydzień Hania spędza w domu. Na moje szczęście pogoda jest taka sobie i daję radę utrzymać ją w domu. Na szczęście humor i apetyt jej nie opuszcza, co nie jest takie łatwe przy antybiotyku. Pamiętam jak kiedyś antybiotyk rozwalił jej apetyt na conajmniej 3 miesiące... Jak tylko skończymy leczenie, muszę ją zaopatrzyć w jakieś suplementy z witaminami, żeby chociaż trochę uchronić ją przed chorobami - zaraz w domu będzie noworodek. Chyba zdecyduję się na smakowy tran i witaminowe żelki, póki co czytam opinie i szukam najlepszych opcji.
A co robimy w czasie przymusowego wolnego?
Układamy puzzle, tańczymy, czytamy, robimy obrazki z liści, kolorujemy, trochę się uczymy. Dziś też jedziemy po kolejną porcję książeczek do naszej biblioteki. A co do naszego uczenia się w domu - Hania za rok idzie do pierwszej klasy i troszkę chcę jej pomóc. W tym celu zamówiłam jej zestaw książeczek Ale mądrale, czyli Sześciolatek wie, Sześciolatek liczy i Sześciolatek i przyroda:
(zdjęcia z ksiegarnia-edukacyjna.pl)
Oczywiście nie będę jej zmuszać, żeby jej nie zrazić. Na szczęście Hanula uwielbia bawić się w szkołę, więc w formie takiej zabawy można wiele przekazać :)










