poniedziałek, 10 lutego 2020
Jednak nie jest wesoło z moją Mamą. Chce mi się płakać, kiedy widzę jak cierpi. Nie ma gipsu, tylko usztywniony gorset. Mija tydzień od złamania, zaczynają wychodzić siniaki i ogólnie rozbicie i ból. Najprawdopodobniej Mama bedzie musiała zostać na zwolnieniu ok. pół roku, a potem czeka ją rehabilitacja :/
wtorek, 15 października 2019
Urodziny Jasia
Dziś nasz Jasiulo kończy dwa latka. Szok, dla mnie to wciąż bobasem, a tu proszę rośnie już taki mały chłopczyk! Jaś jest kochany, rozkoszny i ... niezły z niego łobuziak. Jest niesamowicie energicznym dzieckiem i czasem ledwo za nim nadążam... Jest bardzo ciekawostki, no i cóż często udaje mu się coś zamalować, potłuc, połamać czy porwać ;) Ale też dzieckiem, które potrzebuje dużo czułości i tulenia, uwielbia być na rączkach :) Uwielbia Strażaka Sama i wszystko, co jest związane ze strażą pożarną. A tak się jakoś fajnie składa, że mieszkamy przy OSP i codziennie oglądamy sobie przez okno remizę a czasem nawet widzimy wóz i strażaków w akcji! Jasio uwielbia też zabawę klockami, w farmę, w gotowanie i jeżdżenie samochodzikami po magicznym torze. Bardzo często bawi się też w majsterkowanie, bierze jakieś śrubki i śrubokręty i wszystko w domu naprawia ;). Uwielbia tez spacery i jeżdżenie swoim samochodzikiem po podwórku. Coraz chętniej rysuje, ogląda książeczki czy też nakleja naklejki. Jednak chyba najbardziej lubi wygłupy, przytulasy i tańce razem z Hanią. W siostrę jest wpatrzony jak w obrazek!
sobota, 28 września 2019
Wrzesień
Wrzesień to przede wszystkim powrót mojego Męża do pracy, przyzwyczajania się do nowego miejsca, szkoły, ludzi. Dzieciaki, dzięki pięknej pogodzie każda wolna chwilę spędzają na podwórku. Musimy bardzo pilnować Jasia i zamykać drzwi, bramkę i bramę, bo wybiega sam na dwór ;) Ubiega buciki i już go nie ma ;)
Póki co odprowadzamy i przyprowadzały z Jasiem Hanię do i ze szkoły, ale myślę, że od października będzie chodziła już sama. Szkoła jest oddalona od naszego domu o ok. 8 minut spacerkiem i prowadzi do niej chodnik, więc jest prosto i bezpiecznie.
Duże zaskoczenie, ale bardzo bardzo pozytywne to poziom nauki. Wychowawczyni jest bardzo zaangażowana w pracę z dziećmi, co tydzień mają sprawdziany, prace domowe są również, ale w przypadku, gdy dziecko np. troszkę nie nadąża z materiałem. Są lektury do przeczytania, dużo dodatkowych (oprócz podręczników) materiałów, konkursy, programy i kółka zainteresowań. Póki co Hania chodzi na kółko języka angielskiego, a od wiosny chce się jeszcze zapisać na kółko ornitologiczne. Naprawdę duże pozytywne zaskoczenie!
We wrześniu przyszly też meble do salonu i moje książki w końcu mają swoje miejsce! Dotychczas część trzymałam w piwnicy, a część poupychana była w szafach ;)
Póki co odprowadzamy i przyprowadzały z Jasiem Hanię do i ze szkoły, ale myślę, że od października będzie chodziła już sama. Szkoła jest oddalona od naszego domu o ok. 8 minut spacerkiem i prowadzi do niej chodnik, więc jest prosto i bezpiecznie.
Duże zaskoczenie, ale bardzo bardzo pozytywne to poziom nauki. Wychowawczyni jest bardzo zaangażowana w pracę z dziećmi, co tydzień mają sprawdziany, prace domowe są również, ale w przypadku, gdy dziecko np. troszkę nie nadąża z materiałem. Są lektury do przeczytania, dużo dodatkowych (oprócz podręczników) materiałów, konkursy, programy i kółka zainteresowań. Póki co Hania chodzi na kółko języka angielskiego, a od wiosny chce się jeszcze zapisać na kółko ornitologiczne. Naprawdę duże pozytywne zaskoczenie!
We wrześniu przyszly też meble do salonu i moje książki w końcu mają swoje miejsce! Dotychczas część trzymałam w piwnicy, a część poupychana była w szafach ;)
wtorek, 3 września 2019
Urodziny
Dziś mój Mąż i Tata naszych dzieci ma urodziny. Mogę mu życzyć tylko zdrowia ( i ewentualnie cierpliwości do żony 😂🙈), bo ostatecznie w całym tym wszystkim, to ono jest najważniejsze.
Nowy rok szkolny
Wczoraj był bardzo ważny dzień dla naszej Haneczki. Pierwszy dzień w nowej szkole. Już od kilku tygodni stresowała się tym dniem. To dla niej wielkie - zmiany, nowe miejsce zamieszkania, nowy dom, nowa szkoła, nowe środowisko. O ile Jasiu, jest jeszcze mały i wszędzie mu dobrze, tam gdzie Mama i Tata, to Hania ma już swój mały świat... Zostawiła swoje koleżanki, swoją szkołę i pokoik w mieszkanku, w którym mieszkała od urodzenia. Nie powiem, bardzo mnie to martwiło, jak wpłyną na nią zmiany. Ale jest dobrze, pokochała ten dom, własne podwórko, tą cała swobodę życia na wsi :) Poznała też koleżankę, jeszcze zanim poszła do szkoły :)
Szkoła jest nieduża, ale jest bardzo urokliwa i widać, że pracują tu ludzie z pasją. Dużą różnicą w stosunku do szkoły z wielkiego miasta jest fakt, że każdy zna każdego, każdy się z każdym wita i zamienia choć parę słów. To bardzo miłe i dla mnie - mieszczucha, bardzo zaskakujące i muszę się jeszcze przyzwyczaić ;)
Szkoła jest nieduża, ale jest bardzo urokliwa i widać, że pracują tu ludzie z pasją. Dużą różnicą w stosunku do szkoły z wielkiego miasta jest fakt, że każdy zna każdego, każdy się z każdym wita i zamienia choć parę słów. To bardzo miłe i dla mnie - mieszczucha, bardzo zaskakujące i muszę się jeszcze przyzwyczaić ;)
piątek, 30 sierpnia 2019
Nasze miejsce na ziemi!
Od soboty 25.08.2019 mieszkamy już w naszym wymarzonym domu i praktycznie jesteśmy już rozpakowani. Jestem dumna z naszej rodziny, bo dzięki naszym Rodzicom i Teściom, dzięki ich pomocy i wsparciu w ciągu 2 miesięcy udało nam się wyremontować nasz Dom, przeprowadzić i rozpakować :) Przed nami jeszcze sporo pracy, ale najważniejsze już za nami. Na wiosnę będziemy chcieli zająć się podwórkiem, żeby miło bylo nam spędzać czas na powietrzu i żeby dzieciaki miały fajne miejsce do zabawy.
Nasz dom ma trochę ponad 20 lat, ale był zadbany, więc remont nie byl jakiś dramatyczny. Ma ponad 140 m kw, więc wydaje się dla nas ogromny, bo nasze mieszkanko miało 47 kw. Mamy 5 pokoi, kuchnię i dwie łazienki (łazienkę na górze musimy jeszcze wykończyć). Na górze mamy 3 sypialnie i gabinet, na dole kuchnie, pokój przy kuchni (taki pokój dzienny), salon (będzie na klucz haha) i łazienkę. Mamy też piwnicę z kotłownią. Tak, mamy piec c.o. i trzeba będzie w nim palić.
Podwórko jest nieduże, ale dla nas jest i tak ogromne. Zawsze marzyłam o własnym domu z ogrodem i wciąż nie wierzę w to, co się dzieje! Jestem taka wdzięczna!
Nasza wioseczka leży 20 km od naszego dotychczasowego miasta, liczy trochę ponad 900 mieszkańców i ma wszystko co potrzebne do życia rodzinie z dziećmi- szkołę, przedszkole, sklepy, dom kultury, ośrodek zdrowia i kościół. Jest to spokojna, zadbana miejscowość i wszyscy mieszkańcy wydają się bardzo życzliwi :) Jestem zauroczona tym miejscem!
piątek, 23 sierpnia 2019
Przeprowadzka
Praktycznie cały sierpnia spędziliśmy na pakowaniu, remontowaniu i zakupach rzeczy do nowego domu. Był to chyba najbardziej pracowity miesiąc w moim życiu, a dodatkowo nie widzieliśmy się z Mężem prawie w ogóle. On tam - w trakcie remontu, a my tu- wśród kartonów i list rzeczy do zrobienia i kupienia. Było bardzo bardzo ciężko, zmęczenie totalne, dni bez wytchnienia, ale daliśmy radę!
poniedziałek, 29 lipca 2019
Pracowity lipiec
W czerwcu przez chwilę zatrzymał się nasz cały świat, ale dzięki Bogu idziemy dalej wszyscy razem. W lipcu kończyliśmy formalności związane z naszym nowym Domem. Jestem szczęśliwa, zmęczona i ogromnie podekscytowana. Zaczęliśmy też remont, a ja w każdej wolnej chwili zajmuję się pakowaniem naszego dobytku, co jest dość trudnym zadaniem bo za głównego pomocnika mam półtoraroczniaka ;) Mąż dochodzi do siebie, przez nawał spraw nie ma chyba chwili, żeby myśleć o tym co się stało, więc może to i dobrze. Moja mama też już czuję się coraz lepiej, więc, kiedy tylko może pomaga przy dzieciakach, żebyśmy mogli załatwiać sprawy remontowo - urzędowe. Ogólnie remont robimy sami, przy pomocy Teściów i jednego znajomego. Nie obce więc mi szpachlowanie i malowanie. Bywa ciężko, zmęczenie i chaos robią swoje, ale przyświeca nam cel. Nasz Dom.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























































