Jeszcze niedawno pierwsze tygodnie ciąży dłużyły się niemiłosiernie, a teraz nagle czas tak bardzo przyśpieszył i pomału kończymy z synkiem 30 tydzień ciąży. Przedwczoraj na wizycie (14.08.2017) synuś ważył już ok. 1450 g i mierzył ok. 39,5 cm. Rośnie zdrowo nasz chłopczyk i niech tak zostanie do terminu :) Już nie ma też miejsca na kopniaczki, coraz częściej czuję rozciąganie, prężenie się ciałka, czasem da wyczuć się małą pupcię czy też stópki. I najbardziej aktywny jest maluszek wieczorem, kiedy już leżę w łóżku i z samego rana, czym mnie budzi. Bardzo reaguje też na nasz dotyk - od razu zaczyna się ruszać :) Magiczny czas i stan, bardzo jestem za to wdzięczna :)
Ja dalej na diecie cukrzycowej, dalej kłucie i co dwa tygodnie wizyty w poradni. Od tego tygodnia ciąży zaczynamy też co dwutygodniowe wizyty u naszego ginekologa.
Pokoik mamy już pomalowany, mebelki złożone, jeszcze czekamy na łóżeczko od znajomych i musimy kupić łóżko do pokoju Jasiulka. Dziś najprawdopodobniej (o ile mężowi uda się wyjść z pracy o normalnej porze) pojedziemy do hurtowni rozejrzeć się za wózkiem.
Wózek po Hani woził jeszcze 4 dzieci i mąż mimo wszystko nie bardzo chciał kupować nowy (mój sknerus hehe), ale zmienił zdanie jak zobaczył w jakim stanie aktualnie wózek się znajduje. Niestety ale ostatni użytkownicy dobili go doszczętnie (porysowane koła i stelaż, brudna tapicerka, podarty kosz na zakupy) - ogromna szkoda, bo mogliśmy go sprzedać nawet choćby za 100 zł, a teraz nadaje się chyba tylko na śmietnik :( I tak niestety kończy się pożyczanie :(
Poza tym mamy już większość ubranek na pierwszy czas, rzeczy typowo do szpitala czy też potrzebne akcesoria. Pozostało mi właściwie dokupić kosmetyki, chusteczki i pieluszki.
Przed nami jeszcze też odświeżanie ścian u Hanuli, czeka też nowy dywanik i tym sposobem pomału szykujemy się na przyjście na świat kolejnego członka naszej rodzinki.
I jeszcze trochę zdjęć brzuszka z ostatniego czasu:


