środa, 31 stycznia 2018

Babcia

To już rok, odkąd nie ma z nami mojej Babci. Bardzo żałuję, że nie poznała Jasia.
Rozminęli się. Babcia zmarła pod koniec stycznia, a Jaś urodził się w połowie października.

niedziela, 28 stycznia 2018

Pierwsza wycieczka w czwórkę - Santktuarium w Świętej Lipce

Na początku stycznia odbyliśmy naszą pierwszą rodzinną wycieczkę. Wybraliśmy się do Sanktuarium w Świętej Lipce. O tej porze roku jest to miejsce dość opuszczone, mało odwiedzających, zmniejszona liczba mszy. Nam to jednak nie przeszkadzało, bo wybraliśmy się tam w konkretnym celu.
Było bardzo zimno, więc weszliśmy tylko do kaplicy i szybko obeszlismy krużganki. Wrócimy tam na dłużej, kiedy będzie cieplej :)








wtorek, 2 stycznia 2018

Drugi miesiąc razem


Grudzień to drugi miesiąc nas jako czteroosobowej rodzinki. Wdrazylismy się już jakoś w codzienność. Moje dni wyglądają tak, że na 9 odprowadzam Hanię do szkoły, idę z Jasiem na zakupy, wracamy do domu- Jaś śpi, a zajmuje się domowymi obowiązkami, albo śpię z nim, jeśli nocka była ciężka. O 15 idziemy po Hanie, jemy podwieczorek, bawimy się. Potem kąpiel, kolacja i ok 19.30 kładę ich oboje spać na raz. Hania zasypia ok. 20, z Jasiem bywa różnie.
Łatwiej jest, kiedy w domu jest Rafał. Wtedy pomaga przy kąpieli czy też czyta Hani przed spaniem. Póki co, Jaś śpi że mną w łóżku i będzie tak spał póki będzie tego potrzebował.
Hania śpi w swoim pokoiku, ale często chce spać z nami.
Grudzień to intensywny czas. W przedszkolu Wigilia, bieganie za prezentami i ogólnie świąteczną gorączka.
Święta tradycyjnie spędziliśmy w rodzinnym mieście. Wigilię u moich rodziców, a Boże Narodzenie u teściów. Na święta przyjechaliśmy spakowani jak na dwa tygodnie ;)
Dzieci pobyt spędził grzecznie, nie było też problemów ze spaniem. Jas je w nocy dwa razy, więc można już trochę się wyspać. Dzieciaki odwiedził prawdziwy Mikołaj i dostały furę prezentów. Niestety ale ok 19 Rafała wezwali do pracy i musiał w Wigilię jechać z powrotem 50 km.
Sylwestra też spędziliśmy w Lidzbarku i uwaga, powtórka z rozrywki - Rafał miał mieć wolne, ale znów musiał pędzić do pracy. Tym razem o 22 :/
Ja niestety tego dnia byłam bardzo bardzo zmęczona i już o 20 zasnęłam razem z Jasiem. Hania w tym czasie bawiła się z dziadkami, wujkiem i Jedynką :) Były tańce, przebieranki, a o północy wyszli przed blok puszczać fajerwerki. Wujek przyniósł że sobą taki arsenał, że dobre pół godzin zajęło im wystrzelanie wszystkich. Ja obudziłam się na krótko przed 24,zeby złożyć rodzice życzenia, a Jaś swój pierwszy Nowy Rok słodko przespal, mimo, że za oknami był niesamowity huk przez dobre 1,5 godziny. Rano Rafał wrócił z pracy, troszkę odespal i Nowy Rok spędziliśmy już razem. Po południu odwiedziliśmy teściów i wieczorem wróciliśmy do domu.