
Natomiast ulubiony kolor meblowo - domowy to brązowo - beżowy i tak też nasz domek cały wygląda:

Przyszłe mieszkanko też pewnie będzie w takich stonowanych barwach, bo ja po prostu uwielbiam takie klimaty - beże, drewno, wiklina :). Brąży, beże, ale poza kuchnią, bo ta będzie na niebiesko, bo musimy podporządkować się kolorystycznie pod meble po poprzednim właścicielu - piękna zabudowa kuchenna, której szkoda się pozbywać, więc zostaje. Dziś przyszły dwie pierwsze rzeczy zamówione do nowego domku - niebieski czajnik i reling z akcesoriami na kuchenną ścianę. Natomiast Hanulkowy pokoik najprawdopodobniej będzie na zielono - groszkowe ściany i klonowe meble. Już czatuję na dodatki :). Mebelki też już wybrane, tylko zamówić i zapłacić pozostaje ;). Bo zielony to natomiast mój ulubiony kolor jako kolor w ogóle i mam nadzieję, że córci się spodoba również.
No cóż... najbliższe miesiące zapowiadają się na szalone tempo i szalone wydatki. Wyprawka dla Malutkiej zbiega się z zakupami meblowo - remontowymi do nowego domku. Szaleństwo normalnie nas czeka! I między innymi dlatego planuję przejść w stan spoczynku zawodowego z końcem lipca. Żeby się ze wszystkim wyrobić i przy okazji ducha nie wyzionąć!






