właściwie skompletowała już wszystkie ubranka - od urodzenia do 3 miesiąca. Nic mi nie mówiąc rzecz jasna. I oczywiście znając moją mamę i jej "zapobiegliwość' wszystkiego mamy 3 razy więcej.
Ubranek naliczyłam się 60 sztuk. Nie liczyłam już skarpeteczek, łapek i czapeczek. Taką to mam kochaną mamę i szaloną ;)))
Najchętniej uprałabym, wyprasowała i ułożyła już wszystko w nowym pokoiku w nowym mieszkanku :))) Wszystko jest takie śliczne, kolorowe, delikatne i malutkie.
Poza tym jutro badanie glukozy. Cytryna już zakupiona. Ciekawe jaki będzie wynik po dzisiejszej dawce lodów, którymi zajadałyśmy się z mamą w cukierni...
Oooo, glukozaaa:D Trzymam kciuki by dobrze poszło- i z wynikiem i z próbą wlania w siebie tego prze!słodkiego trunku:)
OdpowiedzUsuń