Nasza Hanusia (która właśnie próbuje spełznąć z łóżka i zobaczyć jak to jest wylądować z hukiem na ziemi), kończy dziś siedem miesięcy...
Szok. Ta moja kruszynka jest już taką poważną wiekowo dziewczynką! Nie wierzę. Dla mnie Hanusia ma wciąż trzy miesiące...
PS. Ostatnio popsuło się nam zasypianie, tj. kiedy już Hania zaśnie, to śpi, ale zanim zaśnie to mija i godzina i półtorej. Męczy się potwornie z tym zasypianiem. Nie wiem, może kolejne ząbki? Może skok? Ogólnie ostatnio musimy być z nią non stop, nie ma mowy o zostawieniu Hanuli na chwilę samej, bo od razu marudzenie. Nie wiem, może to taki etap? Najchętniej bawiłaby się szaleńczo całymi dniami, taka jest rozrywkowa - tańczenie, gilgotanie, udawanie potwora - to jest zabawa ;)
Kończę, bo zaraz jedziemy zawieźć podanie o wychowawczy do mojej pracy. Niby wszystko ustalone, ale stres jest, bo wiadomo jak to jest z szefami.