Wrzesień to przede wszystkim powrót mojego Męża do pracy, przyzwyczajania się do nowego miejsca, szkoły, ludzi. Dzieciaki, dzięki pięknej pogodzie każda wolna chwilę spędzają na podwórku. Musimy bardzo pilnować Jasia i zamykać drzwi, bramkę i bramę, bo wybiega sam na dwór ;) Ubiega buciki i już go nie ma ;)
Póki co odprowadzamy i przyprowadzały z Jasiem Hanię do i ze szkoły, ale myślę, że od października będzie chodziła już sama. Szkoła jest oddalona od naszego domu o ok. 8 minut spacerkiem i prowadzi do niej chodnik, więc jest prosto i bezpiecznie.
Duże zaskoczenie, ale bardzo bardzo pozytywne to poziom nauki. Wychowawczyni jest bardzo zaangażowana w pracę z dziećmi, co tydzień mają sprawdziany, prace domowe są również, ale w przypadku, gdy dziecko np. troszkę nie nadąża z materiałem. Są lektury do przeczytania, dużo dodatkowych (oprócz podręczników) materiałów, konkursy, programy i kółka zainteresowań. Póki co Hania chodzi na kółko języka angielskiego, a od wiosny chce się jeszcze zapisać na kółko ornitologiczne. Naprawdę duże pozytywne zaskoczenie!
We wrześniu przyszly też meble do salonu i moje książki w końcu mają swoje miejsce! Dotychczas część trzymałam w piwnicy, a część poupychana była w szafach ;)
sobota, 28 września 2019
wtorek, 3 września 2019
Urodziny
Dziś mój Mąż i Tata naszych dzieci ma urodziny. Mogę mu życzyć tylko zdrowia ( i ewentualnie cierpliwości do żony 😂🙈), bo ostatecznie w całym tym wszystkim, to ono jest najważniejsze.
Nowy rok szkolny
Wczoraj był bardzo ważny dzień dla naszej Haneczki. Pierwszy dzień w nowej szkole. Już od kilku tygodni stresowała się tym dniem. To dla niej wielkie - zmiany, nowe miejsce zamieszkania, nowy dom, nowa szkoła, nowe środowisko. O ile Jasiu, jest jeszcze mały i wszędzie mu dobrze, tam gdzie Mama i Tata, to Hania ma już swój mały świat... Zostawiła swoje koleżanki, swoją szkołę i pokoik w mieszkanku, w którym mieszkała od urodzenia. Nie powiem, bardzo mnie to martwiło, jak wpłyną na nią zmiany. Ale jest dobrze, pokochała ten dom, własne podwórko, tą cała swobodę życia na wsi :) Poznała też koleżankę, jeszcze zanim poszła do szkoły :)
Szkoła jest nieduża, ale jest bardzo urokliwa i widać, że pracują tu ludzie z pasją. Dużą różnicą w stosunku do szkoły z wielkiego miasta jest fakt, że każdy zna każdego, każdy się z każdym wita i zamienia choć parę słów. To bardzo miłe i dla mnie - mieszczucha, bardzo zaskakujące i muszę się jeszcze przyzwyczaić ;)
Szkoła jest nieduża, ale jest bardzo urokliwa i widać, że pracują tu ludzie z pasją. Dużą różnicą w stosunku do szkoły z wielkiego miasta jest fakt, że każdy zna każdego, każdy się z każdym wita i zamienia choć parę słów. To bardzo miłe i dla mnie - mieszczucha, bardzo zaskakujące i muszę się jeszcze przyzwyczaić ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)















