wtorek, 3 września 2019

Nowy rok szkolny

Wczoraj był bardzo ważny dzień dla naszej Haneczki. Pierwszy dzień w nowej szkole. Już od kilku tygodni stresowała się tym dniem. To dla niej wielkie - zmiany, nowe miejsce zamieszkania, nowy dom, nowa szkoła, nowe środowisko. O ile Jasiu, jest jeszcze mały i wszędzie mu dobrze, tam gdzie Mama i Tata, to Hania ma już swój mały świat... Zostawiła swoje koleżanki, swoją szkołę i pokoik w mieszkanku, w którym mieszkała od urodzenia. Nie powiem, bardzo mnie to martwiło, jak wpłyną na nią zmiany. Ale jest dobrze, pokochała ten dom, własne podwórko, tą cała swobodę życia na wsi :) Poznała też koleżankę, jeszcze zanim poszła do szkoły :)

Szkoła jest nieduża, ale jest bardzo urokliwa i widać, że pracują tu ludzie z pasją. Dużą różnicą w stosunku do szkoły z wielkiego miasta jest fakt, że każdy zna każdego, każdy się z każdym wita i zamienia choć parę słów. To bardzo miłe i dla mnie - mieszczucha, bardzo zaskakujące i muszę się jeszcze przyzwyczaić ;)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz