Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
piątek, 1 czerwca 2012
Mini me ;)
Hanulciu moja, ciekawe czy kiedyś to przeczytasz (pewnie wynajdą już telepatię stosowaną ;)... Z okazji Twojego Dnia, chciałabym, życzyć Ci, żebyś była zawsze szczęśliwa i ... dziękujemy, że wylądowałaś na tej planecie i dane jest nam być Twoimi Rodzicami :)))
wtorek, 14 lutego 2012
Nasza Walentynka
sobota, 31 grudnia 2011
Nie ważny Sylwester...
najważniejsze, że nasza Hanulka kończy dziś dwa miesiące! A świętujemy i balujemy same z Dziadkami, bo Miaużonek szanowny pracować musi, żeby nie pracować musiał ktoś.
Już za dwie godziny przywitamy Nowy Rok, więc może pora na małe podsumowane.
2011.
Po pierwsze. Udane wynajęcie naszego 'starego' mieszkania.
Po drugie. Kupno naszego wymarzonego mieszkania.
Po trzecie, piąte, setne i tysięczne. Hania.
I dzięki temu ten 2011 to najpiękniejszy i najlepszy rok w moim życiu.
Dziękuję.
Już za dwie godziny przywitamy Nowy Rok, więc może pora na małe podsumowane.
2011.
Po pierwsze. Udane wynajęcie naszego 'starego' mieszkania.
Po drugie. Kupno naszego wymarzonego mieszkania.
Po trzecie, piąte, setne i tysięczne. Hania.
I dzięki temu ten 2011 to najpiękniejszy i najlepszy rok w moim życiu.
Dziękuję.
wtorek, 27 grudnia 2011
Poświątecznie
Jesteśmy w naszym domku. W końcu :) Po prawie dwóch tygodniach. Stęskniłam się ogromnie za naszym mieszkankiem, moim kubkiem i miejscem na sofie ;)
A Hanulka? Kiedy wieczorem, tuż po przyjeździe kładliśmy ją do łóżeczka, obudziła się i zdziwiona rozglądała się wookoło. A potem w łóżeczku o mało nie zwariowała ze szczęścia kiedy włączyliśmy jej karuzelkę. Niunia nasza zrobiła się tak kontaktowa, że wciąż nie wierzę, choć to normalny krok w rozwoju. Ponadto tak rozgadał się ten nasz cudaczek, że szok. Piszczy ze szczęścia, gulga do zabawek i co najważniejsze, najbardziej niesamowite i najpiękniejsze to... jej uśmiechy kierowane do nas - mnie, Miaużonka a także i Dziadków. Niunia przygląda się naszym twarzom i po chwili posyła nam takie uśmiechy, że kolana miękną.
Powoli też ustala się nasz rytm karmień (chyba i mam nadzieję), bo już od 4 dni Hanula je prawie regularnie o 05:00, 7:30, 11:30, 13:30, 17:00, 19:30, 02:00. Mamy czasem półgodzinne opóźnienia, ale co to jest 30 minut ;).
Karmienie? Jeszcze niedawno mała żabka bezbronnie leżała w moich ramionach i patrzyła gdzieś w dal niewidzącym okiem. A teraz Hanulek w trakcie jedzenia patrzy mi w oczy i gładzi rączką cycusia. To nasze najcudniejsze chwile i normalnie nie wiem jak mogłam wcześniej mieć te swoje różne cyckowe dylematy ;)
A Święta? Najcudniejsze, bo pierwsze w trójkę! I tak się śmialiśmy, że kto by się spodziewał rok temu, że na kolejną Gwiazdkę przy wigilijnym stole pojawi się taki cudny prezent! Ten prezencik trochę pomarudził w Wigilię. Trochę to mało powiedziane, bo marudził tak, że otwieranie prezentów przesunęliśmy na bożonarodzeniowy ranek, czyli mieliśmy święta po hamerykańsku ;)
***
I wciąż nie wierzymy, że dostaliśmy takie szczęście :)





A Hanulka? Kiedy wieczorem, tuż po przyjeździe kładliśmy ją do łóżeczka, obudziła się i zdziwiona rozglądała się wookoło. A potem w łóżeczku o mało nie zwariowała ze szczęścia kiedy włączyliśmy jej karuzelkę. Niunia nasza zrobiła się tak kontaktowa, że wciąż nie wierzę, choć to normalny krok w rozwoju. Ponadto tak rozgadał się ten nasz cudaczek, że szok. Piszczy ze szczęścia, gulga do zabawek i co najważniejsze, najbardziej niesamowite i najpiękniejsze to... jej uśmiechy kierowane do nas - mnie, Miaużonka a także i Dziadków. Niunia przygląda się naszym twarzom i po chwili posyła nam takie uśmiechy, że kolana miękną.
Powoli też ustala się nasz rytm karmień (chyba i mam nadzieję), bo już od 4 dni Hanula je prawie regularnie o 05:00, 7:30, 11:30, 13:30, 17:00, 19:30, 02:00. Mamy czasem półgodzinne opóźnienia, ale co to jest 30 minut ;).
Karmienie? Jeszcze niedawno mała żabka bezbronnie leżała w moich ramionach i patrzyła gdzieś w dal niewidzącym okiem. A teraz Hanulek w trakcie jedzenia patrzy mi w oczy i gładzi rączką cycusia. To nasze najcudniejsze chwile i normalnie nie wiem jak mogłam wcześniej mieć te swoje różne cyckowe dylematy ;)
A Święta? Najcudniejsze, bo pierwsze w trójkę! I tak się śmialiśmy, że kto by się spodziewał rok temu, że na kolejną Gwiazdkę przy wigilijnym stole pojawi się taki cudny prezent! Ten prezencik trochę pomarudził w Wigilię. Trochę to mało powiedziane, bo marudził tak, że otwieranie prezentów przesunęliśmy na bożonarodzeniowy ranek, czyli mieliśmy święta po hamerykańsku ;)
***
I wciąż nie wierzymy, że dostaliśmy takie szczęście :)





sobota, 24 grudnia 2011
Wesołych!
Wszystkim odwiedzającym naszego bloga pragniemy życzyć najcudniejszych, najspokojniejszych i najbardziej rodzinnych świąt. I pełnych magii!!!
PS. Mało piszemy bo okres przedświąteczny i świąteczny spędzamy u Hanulkowych Dziadków i robimy zgoła inne rzeczy niż surfowanie po necie ;), więc do przeczytania po świętach!
PS. Hanulka jest już tak "kontaktowa", że szok! I wyrosła z większości ubranek. W tydzień!!!
PS. Mało piszemy bo okres przedświąteczny i świąteczny spędzamy u Hanulkowych Dziadków i robimy zgoła inne rzeczy niż surfowanie po necie ;), więc do przeczytania po świętach!
PS. Hanulka jest już tak "kontaktowa", że szok! I wyrosła z większości ubranek. W tydzień!!!
wtorek, 6 grudnia 2011
Pierwsze Mikołajki Hanki...
Mikołaj w łóżeczku zostawił pierwszy w życiu Hanuli mikołajkowy prezent i na dodatek spadł dziś u nas pierwszy śnieg tej zimy (i stopniał po godzinie...)
Wszystko u nas jest teraz po raz pierwszy. I to cudnie, bo znów widzimy to, czego nie widzieliśmy od lat i znów czujemy tą magię...
Wszystko u nas jest teraz po raz pierwszy. I to cudnie, bo znów widzimy to, czego nie widzieliśmy od lat i znów czujemy tą magię...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
