Mikołaj w łóżeczku zostawił pierwszy w życiu Hanuli mikołajkowy prezent i na dodatek spadł dziś u nas pierwszy śnieg tej zimy (i stopniał po godzinie...)
Wszystko u nas jest teraz po raz pierwszy. I to cudnie, bo znów widzimy to, czego nie widzieliśmy od lat i znów czujemy tą magię...
No mam nadzieję, że Mikołaj się nie pomylił i rózgi nie przyniósł, bo on MUSI wiedzieć, że Hanulka była baaardzo grzeczna:D
OdpowiedzUsuńOczywiście, że była - w końcu się w tym roku urodziła!!
OdpowiedzUsuńSądzę, że jak dorośli gubią gdzieś radość ze świąt, to bycie rodzicem powoduje, że ta radość powraca z podwojoną siłą :)
OdpowiedzUsuń