poniedziałek, 5 grudnia 2011

Czyzby skok?






Nasza córcia chyba przechodzi pierwszy skok rozwojowy. A wczoraj owy skok osiągnął swoje apogeum. Od kilku dni Hanula ma przydomek Omen ;). Dziś jest już o niebo lepiej, tj. wróciliśmy do jako takiego rytmu dnia, który legł w gruzach przed kilkoma dniami, kiedy to córcia nasza dosłownie wychodziła z siebie - jadła co godzinę, spała po 10 - 15 minut, odkładana do łóżeczka włączała syrenę po 2 minutach i płakała płakała płakała, a smutki ukoić potrafił tylko i wyłącznie cycuś oczywiście. Ciocie dobra rada oczywiście przekonane, że albo mam za mało mleka i dziecko głodne (notabene Hania w ciągu 5 tygodni przybrała na wadze 1060 g)/ albo ktoś na dziecko rzucił urok (tak, zapewne zapewne) ;)))
Poza tym, Hanula coraz częściej łapie świadomy kontakt z rzeczywistością i nie wiem, czy to nie za wcześnie, ale kiedy dziś Miaużonek rozśmieszał malutką, to ta nasza dziewczynka posłała mu taki uśmiech, że aż usiadłam z wrażenia.

***
Hmm, ciekawe czy to to?



PS. Tak poza tym nasza Hanula ma bardzo dziewczęcy głosik i nawet jak płacze to płacze jak taka... hmm... Calineczka ;)

2 komentarze:

  1. moja W. się drze jak.. nie wiem co wogóle potrafi tak krzyczeć (bo z płaczem to nie ma nic wspólnego)- fotki prześliczne

    OdpowiedzUsuń
  2. Hania piękni się rozwija, cudna dziewczynka Ci rośnie i jak to szybko leci - dopiero co odliczałaś dni do porodu...

    OdpowiedzUsuń