Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 8 miesięcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 8 miesięcy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 lipca 2012

Jestem w szoku...

... ponieważ ostatnimi dniami Hanula rozwija się w tak ekspresowym tempie, że szczęka już mi się nawet nie zamyka.

Dziś po raz pierwszy samodzielnie stanęła (łapiąc się za kanapę):



A tu ostatnie chwile przed obniżeniem łóżeczka, ponieważ...




Szok. Szok. Szok.

Nie wiem jak w pozostałych rejonach, ale u nas od kilku dni upały po 35 stopni, a wieczorami burze takie, że drzewa kładą się w pół.
Na spacery chodzimy teraz tylko rano, przed największą duchotą, a potem ratujemy się basenikiem na balkonie (tu zdj. jeszcze z wanienką z przedwczoraj, bo basenik Tata przywiózł dopiero wczoraj):



Hania w siódmym niebie, balkon i mama cali zachlapani. Mam mnóstwo filmików, ale z wiadomych względów nie pokażę ;)

Poza tym, mamy za blokiem cały szereg drzew i któreś strasznie pyli, tak, że cały balkon pokryty jest małymi brązowymi łuskami. I tak się kurczę zastanawiam, czy ja przypadkiem na to "coś" nie jestem uczulona, bo od kiedy latają te łuski to nie mogę pozbyć się takiego drapiącego kaszlu. Ciekawe co to za drzewo, wie ktoś może?

I odliczam już dni do naszych wakacji. Potrzeba nam odpoczynku. W związku z chwilowym brakiem jednej pensji, Miaużonek dorabia jeszcze po pracy, więc się prawie nie widujemy ostatnio i wszystko robimy w takim tempie, że ledwo łapiemy wakacje, tfu zakręty (wiadomo już o czym tylko ostatnio myślę ;). Ale na szczęście już za tydzień będziemy przez 2 tygodnie razem :)

Mam w planie zrobienie dziś wieczorem listy rzeczy niezbędnych do zabrania. Już się bojęęęę....

wtorek, 3 lipca 2012

Co tam u nas?

Po pierwsze Hanulka skończyła kilka dni temu 8 miesięcy! Szok! Kochanie nasze malutkie jest z każdym dniem coraz wspanialszą i słodszą dziewczynką. Jest taka wprost do schrupania normalnie :)

A co tam nowego u Hanuli?

- Trzy tygodnie temu "odstawiła" się od piersi. Chyba złożyło się na to ząbkowanie (chyba idzie parę ząbków na raz, bo dziąsła Hanulka ma jak bokser po walce) oraz moje zapalenie oskrzeli (2 tygodnie czułam się jak gruźlik). No cóż, widać tak miało być i teraz na widok butelki Hanula aż zaciera rączki (na początu dawaliśmy Enfamil, ale ze względu na cenę i trudną dostępność, zmieniliśmy na Bebilon, co Hania przyjęła bez mrugnięcia okiem). Po odstawieniu miałam przez kilka dni jednego cyca jak balon(pomogła szałwia do picia), drugi był miękki jak flak. Widać miałam już niewiele pokarmu, więc Hania chyba wiedziała co robi ;) Poza mlekiem Hanula je również kaszki, obiadki i deserki ze słoiczków oraz czasem dajemy jej jako przekąskę chrupki kukurydziane, albo biszkopcika. Do picia podajemy li i jedynie wodę.

- W związku z wprowadzeniem mm, trochę zmieniły się nam pory spania. Teraz Hanula zasypia ok. 21, a wstaje za to dopiero o... 6:30. Czyli przesypia całą noc, a Mama mogła wrócić do sypialni, do Taty ;) Poza tym dalej ma trzy ok. 30 - 40 - minutowe drzemki - o 9, 11 i 15.

- Hanulka zrobiła się żywa jak iskierka i wszędzie jej pełno. Pełza już po całym domu i pasjami tropi naszego Czworonoga, który okazał się mądrzejszy niż na jakiego wygląda i zachowuje się zupełnie jak opiekun Hani. To świetna sprawa, takie wychowywanie dziecka razem z psem, choć trzeba jednak cały czas kontrolować tą dwójkę, bo jednak nigdy nic nie wiadomo.
Ostatnio Hanula łapie się wszystkiego i próbuje wstawać. To już pora na obniżenie łóżeczka (Miaużonku, do rrrroboty!).

- Hanusia ma cudny i delikatny głosik, który ostatnio ćwiczy całymi dniami. Wszyscy są w szoku, ale Hania umie powtórzyć słowo : dzidzia :). Poza tym z dorosłych słów, które wypowiada to: mama, tata, baba, ja, daj, gej ;), pa.

- Uwielbia wszystkie kable, piloty, komórki i... zabawki naszego psa. Wszystkie fiszerprajsy i inne mogą się schować.

Nasza Hanula...

















***

Dziś 3 lipca, czyli nasza druga rocznica ślubu :). Ludzie ten staż traktują pobłażliwie i zasypują nas tysiącem małżeńskich rad. I milkną zdumieni, kiedy dowiadują się, że jesteśmy z Miaużonkiem razem od 10 lat:) Kopa czasu, a ja wciąż czuję motylki w brzuchu :)
Po południu Hanulę oddajemy babci i wybywamy świętować nasz dzień.

Ostatnie tygodnie były u nas bardzo intensywne. Miaużonek był w delegacji, więc my z Hanulką byłyśmy u moich rodziców i odwiedziłyśmy prawie wszystkich, którzy do odwiedzenia byli.
Mieliśmy też kupę roboty z naszym drugim mieszkaniem, tzn. musieliśmy je odmalować i wysprzątać po chłopakach, którym je wynajmowaliśmy. Potem było dawnie ogłoszeń i pokazywanie chętnym, więc byliśmy strasznie zalatani. No, ale mieszkanie wynajęliśmy i mamy spokój do grudnia'13.

Miaużonek dopiero co wrócił z delegacji, a tu pod koniec lipca czeka nas kolejna rozłąka. Tym razem Miałzonek wybywa na... 3 miesięczne szkolenie. No, cóż taka praca. Na szczęście w weekendy będzie w domu, więc damy jakoś radę.

A, za dwa tygodnie jedziemy na wakacje. Nigdzie daleko, bo Hanulka jest jeszcze na mała. Jedziemy na Wyspę Sobieszewską (jakieś 200 km od nas), do domku w środku sosnowego lasu. Trochę trzeba nam odpocząć od wielkiego miasta (mieszkamy w prawie samym centrum, przy jednej z najbardziej ruchliwych ulic). Już nie mogę się doczekać, choć trochę przeraża mnie ilość rzeczy, które będziemy musieli zabrać.
Przydałaby się nam przyczepka. Albo i nawet cała ciężarówka ;)

Dobra, zmykam. Hanula jeszcze śpi, a do zrobienia mam jeszcze miliard rzeczy.


PS. Dobra, wrzucam jeszcze filmiki naszej iskierki i spadam :)