W poniedziałek (19.06) mieliśmy kolejną wizytę u naszego lekarza. Tym razem robiliśmy USG połówkowe, czyli mieliśmy możliwość dłuższego oglądania naszego synka. Na wizycie oczywiście była Hanulka i nawet miała okazję zobaczyć jak braciszek macha rączką i ziewa. Wszystko jest w porządku, maleństwo zdrowo rośnie (w pon. 450 g wagi) i na szczęście łożysko podniosło się na bezpieczną wysokość. Jednakże okazało się, że problem jest ze mną - mam cukrzycę ciążową, co pokazało badanie na krzywą cukrową :( Cukier na czczo - 80, po 2 h - 190, po 1 h - 158.
Dostałam skierowanie do Poradni Diabetologicznej, już się zapisałam, a termin dopiero na 7.07. Chociaż chyba biorąc pod uwagę możliwości naszej służby zdrowia, to ten termin nie jest aż tak odległy.
Od momentu potwierdzenia, że to cukrzyca ciążowa staram się sama kontrolować dietę, dopóki w Poradni nie dostanę szczegółowych wytycznych. Przewertowałam internet, porobiłam notatki (i zakupy). Odstawiłam kompletnie soki, słodycze, cukier, produkty zawierające cukier, białe pieczywo, białe makarony, tłuste mięsa i wędliny. Mięso na obiady gotuję bądź piekę i przede wszystkim staram się jeść 6 razy dziennie. Trzeba też pamiętać, żeby rano nie jeść produktów mlecznych (tylko np. na drugie śniadanie - ok. 10.30), no i owoce tylko do godziny 17.30.
Na tej diecie jestem od 4 dni i nie powiem, jest ciężko, bo ciężko jest zrezygnować z ulubionych dań i produktów - u mnie to przede wszystkim cukier do kawy, owocowe jogurty, czekolada i dania z makaronem :(
Pewnie będzie jeszcze ciężej, kiedy już postanę glukometr i szczegółowe wytyczne, co do diety, ale no cóż zrobię wszystko, żeby dzidzi urodziło się zdrowe :)
A poniżej kilka zdjęć, jak w ostatnich dniach prezentuje się mieszkanko naszego synka.
Hanulka jest kochana i codziennie całuje brzuszek :)




