Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filmik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filmik. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 lipca 2012

Co tam u nas?

Po pierwsze Hanulka skończyła kilka dni temu 8 miesięcy! Szok! Kochanie nasze malutkie jest z każdym dniem coraz wspanialszą i słodszą dziewczynką. Jest taka wprost do schrupania normalnie :)

A co tam nowego u Hanuli?

- Trzy tygodnie temu "odstawiła" się od piersi. Chyba złożyło się na to ząbkowanie (chyba idzie parę ząbków na raz, bo dziąsła Hanulka ma jak bokser po walce) oraz moje zapalenie oskrzeli (2 tygodnie czułam się jak gruźlik). No cóż, widać tak miało być i teraz na widok butelki Hanula aż zaciera rączki (na początu dawaliśmy Enfamil, ale ze względu na cenę i trudną dostępność, zmieniliśmy na Bebilon, co Hania przyjęła bez mrugnięcia okiem). Po odstawieniu miałam przez kilka dni jednego cyca jak balon(pomogła szałwia do picia), drugi był miękki jak flak. Widać miałam już niewiele pokarmu, więc Hania chyba wiedziała co robi ;) Poza mlekiem Hanula je również kaszki, obiadki i deserki ze słoiczków oraz czasem dajemy jej jako przekąskę chrupki kukurydziane, albo biszkopcika. Do picia podajemy li i jedynie wodę.

- W związku z wprowadzeniem mm, trochę zmieniły się nam pory spania. Teraz Hanula zasypia ok. 21, a wstaje za to dopiero o... 6:30. Czyli przesypia całą noc, a Mama mogła wrócić do sypialni, do Taty ;) Poza tym dalej ma trzy ok. 30 - 40 - minutowe drzemki - o 9, 11 i 15.

- Hanulka zrobiła się żywa jak iskierka i wszędzie jej pełno. Pełza już po całym domu i pasjami tropi naszego Czworonoga, który okazał się mądrzejszy niż na jakiego wygląda i zachowuje się zupełnie jak opiekun Hani. To świetna sprawa, takie wychowywanie dziecka razem z psem, choć trzeba jednak cały czas kontrolować tą dwójkę, bo jednak nigdy nic nie wiadomo.
Ostatnio Hanula łapie się wszystkiego i próbuje wstawać. To już pora na obniżenie łóżeczka (Miaużonku, do rrrroboty!).

- Hanusia ma cudny i delikatny głosik, który ostatnio ćwiczy całymi dniami. Wszyscy są w szoku, ale Hania umie powtórzyć słowo : dzidzia :). Poza tym z dorosłych słów, które wypowiada to: mama, tata, baba, ja, daj, gej ;), pa.

- Uwielbia wszystkie kable, piloty, komórki i... zabawki naszego psa. Wszystkie fiszerprajsy i inne mogą się schować.

Nasza Hanula...

















***

Dziś 3 lipca, czyli nasza druga rocznica ślubu :). Ludzie ten staż traktują pobłażliwie i zasypują nas tysiącem małżeńskich rad. I milkną zdumieni, kiedy dowiadują się, że jesteśmy z Miaużonkiem razem od 10 lat:) Kopa czasu, a ja wciąż czuję motylki w brzuchu :)
Po południu Hanulę oddajemy babci i wybywamy świętować nasz dzień.

Ostatnie tygodnie były u nas bardzo intensywne. Miaużonek był w delegacji, więc my z Hanulką byłyśmy u moich rodziców i odwiedziłyśmy prawie wszystkich, którzy do odwiedzenia byli.
Mieliśmy też kupę roboty z naszym drugim mieszkaniem, tzn. musieliśmy je odmalować i wysprzątać po chłopakach, którym je wynajmowaliśmy. Potem było dawnie ogłoszeń i pokazywanie chętnym, więc byliśmy strasznie zalatani. No, ale mieszkanie wynajęliśmy i mamy spokój do grudnia'13.

Miaużonek dopiero co wrócił z delegacji, a tu pod koniec lipca czeka nas kolejna rozłąka. Tym razem Miałzonek wybywa na... 3 miesięczne szkolenie. No, cóż taka praca. Na szczęście w weekendy będzie w domu, więc damy jakoś radę.

A, za dwa tygodnie jedziemy na wakacje. Nigdzie daleko, bo Hanulka jest jeszcze na mała. Jedziemy na Wyspę Sobieszewską (jakieś 200 km od nas), do domku w środku sosnowego lasu. Trochę trzeba nam odpocząć od wielkiego miasta (mieszkamy w prawie samym centrum, przy jednej z najbardziej ruchliwych ulic). Już nie mogę się doczekać, choć trochę przeraża mnie ilość rzeczy, które będziemy musieli zabrać.
Przydałaby się nam przyczepka. Albo i nawet cała ciężarówka ;)

Dobra, zmykam. Hanula jeszcze śpi, a do zrobienia mam jeszcze miliard rzeczy.


PS. Dobra, wrzucam jeszcze filmiki naszej iskierki i spadam :)



wtorek, 22 maja 2012

Pełzaczek





Update z godz. 20:21

Nie ma to jak wyprać całej tony ubranek z... zaplątanym kawałkiem kupsztala :/

wtorek, 8 maja 2012

Notka o głodomorku

Hania od ponad miesiąca je "dorosłe" jedzonko.
Uwielbia kaszkę z bananami, szpinak z ziemniakami i deserki owocowe. Nie cierpi marchewki i zupki jarzynowej. Sama otwiera dziubek i zgarnia jedzonko z łyżeczki. Póki co jedne słoiczek dzielimy na dwa dni, chociaż czasem głodomorra jest tak wielka, że Hania zjada całą zawartość.
Ostatnio nawet coraz mniej się brudzimy, tak sprawnie nam już idzie ;)


PS. Rozszerzenie haninej diety zbiegło się z moim dość niespodziewanym pójściem do szkoły. Na początku było dużo stresu, czy Hania wytrzyma ileś tam godzin bez Mamy i cyca, ale jest okazało się, że Malutka ślicznie je i bardzo chętnie zostaje z kimś innym niż Mama. Tak poza tym, Hania jest (odpukać) bardzo pogodną dziewczynką, czasem nawet małą kokietką ;) Śmieje się całymi dniami i jest tak rozkosznie słodka, że muszę zęby zaciskać, żeby tego słodziaka nie zjeść ;)))

A co do śmiechu, to tu mały przykład:



PS2. Jakoś nie umiem odnaleźć się w nowej wersji bloggera, a dodawanie notki trwa u mnie 100 razy dłużej.

PS3. Ostatnio krucho u mnie z czasem i ogólnie wyrabianiem się. Hania wkroczyła w taką fazę, że ciężko (poza łóżeczkiem) zostawić ją samą. No i oczywiście, bawi się sama, ale tylko wtedy, kiedy jestem obok. Wychodzę z pokoju i już zaczyna się mamamamama i stękanie. Więc ostatnio ledwo się wyrabiam hehe. A na dodatek nasza Hania ustaliła sobie pobudki na 5:30 w porywach do 6:00, więc chodzę z lekka nieprzytomna. Z Malutką jestem właściwie cały czas sama, więc czasem bywa ciężko, tym bardziej, że zaczęłam szkołę, zaraz egzamniny i prace do pisania. Ciężko się wyrobić, ciężko.

niedziela, 12 lutego 2012

Zdjęciowo























I na koniec jeszcze filmik pt. "Łapkożerca straszący zwierzątka z karuzelki"



PS. W końcu dotarła do nas huśtawka. Piszę w końcu, bo czekaliśmy od 26 stycznia na przesyłkę z Allegro. Ot trafił nam się taki sprzedawca, że ech... szkoda pisać. Najważniejsze, że jest.



PS 2. A tak, ku pamięci, od tygodnia Hanula potrząsa grzechotkami i z lubością pakuje je do buzi. Poza tym odbija się nóżkami, robi coś a la mostki ;), próbuje obrać się na boki, na razie zawisa na 45 stopniach ;). Na brzuszku leży długo i pięknie, podpiera się na przedramionach, widzę, że z każdym dniem coraz wyżej i wyżej. Wszystkie te jej małe, wielkie kroczki przyjmujemy z szaloną radością i zasypujemy MMSami najbliższych. Pewnie są już znudzeni, hehe ;)

Acha, byłabym zapomniała. Czasem, po karmieniu, Hania odłącza się od cycusia i posyła mi taki uśmiech, normalnie jakby chciała powiedzieć 'Dziękuję, było pyszne' ;)))

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Za 8 dni...

... Hanula skończy trzy miesiące... Boszzz, kiedy to zleciało????






Malutka właściwie już cały czas trzyma prosto główkę, więc nosimy ją na wiele nowych sposobów i Hanula ma z tego taką uciechę, że szok. Slini się jak szalona i pakuje do buźki wszystko na co natrafi na swojej drodze. Łapki są w buzi non stop.Śmieje się na głos. A do głe głe, khe khe, agu, ah, hei doszło ba.
Pojutrze mamy szczepienie, mam nadzieję, że zniesiemy je równie dobrze jak ostatnie. W końcu musimy też zmierzyć wzrost Hanuli, bo na oko centymetrem mym krawieckim ma 62 cm. Nasza waga pokazuje (na golaska) 5100 g (raczej drobinka z naszej niuni), w przychodni pewnie jak zwykle będą odejmować ubranko i pampersa na oko.
Cały czas Hanula je tylko i wyłącznie mamine mleko. Niczym nie dopajamy i nie dokarmiamy i wszystkie ciotki dobra rada są w głębokim szoku, a dziecko rośnie, zdrowe i zadowolone. Hehe. Cyce górą!
W dzień mamy trzy półtoragodzinne (lub dwugodzinne) drzemki, zwykle od 10 do 11.30, od 12.30 do 14.30 i od 17.00 do 19.00. Kąpiemy malutką zwykle o 19.00- 19.30, zasypia o 21.00- 21.30. W nocy je o 01:00. 04:00 i 06:00. Po ostatnim karmieniu wędruje do mojego łóżka i drzemiemy razem zwykle do 08:00.
Wciąż nie lubi leżenia na brzuszku, ale kładziemy ją kilka razy dziennie chociażby na kilka minut (zwykle do pierwszej łzy). I niestety pieluchujemy, bo po ostatniej kontroli jesteśmy w dolnej granicy normy. W kąt poszedł leżaczek, bo w nim niunia przyjmowała dość nienaturalną pozycję, teraz w wyjątkowych sytuacjach (typu obiad się pali, a dziecko się drże) wsadzam małą do fotelika samochodowego, który jest o niebo lepiej wyprofilowany niż nasz leżaczek, który notabene jest prezentem od kuzynki, jest firmy krzak i nikomu nie polecam. Żałuję, że wcześniej nie kupiliśmy jakiegoś fajnego modelu, wciąż mam wyrzuty sumienia, że małą trzymaliśmy w tym dziadostwie. Muszę rozejrzeć się za jakimś bezpiecznym leżaczkiem, jakieś sugestie???

I na koniec filmik, jak to Hanusia gada do zabawek z karuzelki (Tiny Love - Symfonia w ruchu, śmiało mogę polecić każdemu, kto się zastanawia jaką karuzelkę kupić)