Wczoraj nasza Hanula oficjalnie dowiedziała się, że zostanie starszą siostrą. Już od dawna wiedziałam, że marzy o rodzeństwie, ale jej reakcja i szczęście na buzi przeszły moje oczekiwania. Dzidziusia zobaczyła na zdjęciu USG i od tamtej pory wciąż dotyka mojego brzucha.
Wczoraj wieczorem przed snem instruowała mnie, że muszę teraz dużo jeść, żeby dzidziuś rósł. Rano od razu pytała czy jadłam kanapkę, a jak potwierdziłam, to była bardzo zadowolona, że jej słucham i dużo jem ;) Bardzo ciekawa jest też czy to braciszek czy siostrzyczka, ale na te wieści musimy jeszcze poczekać ponieważ obecnie jestem w 11 tygodniu.
Termin porodu przewidziany jest na 25.10.... Taki sam jaki miałam z Hanulką! No jakoś tak nam wychodzą październikowe dzieciaczki :)
Jak wspomniałam jestem obecnie w 11 tc, po drugiej wizycie z USG. Przed nami jeszcze w ciągu 2 tygodni badania prenatalne, które mój ginekolog zaleca ze względu na mój starczy wiek ;)
Pierwsze tygodnie były bardzo ciężkie ze względu na bardzo złe samopoczucie - całodniowe mdłości, wymioty, bóle głowy, ogromna wrażliwość na zapachy. Czułam się o wiele wiele gorzej niż z Hanulą, jeden tydzień właściwie w całości przeleżałam i wszystkie obowiązki spadły na Małżonka. Teraz mdłości są słabsze i już nie wymiotuję. Muszę jednak jeść przynajmniej co 3 godziny, bo inaczej ścina mnie z nóg. I apetyt ma już przełożenie na wadze. Ale to nie ważne. Najważniejsze, żeby Dzidziuś urodził się zdrowy i w spodziewanym terminie.
:)