Hanula to spryciula. Czasem tak wariuje i robi takie cuda, że pędem biegnę po komórkę, żeby nagrać te szaleństwa. I kiedy tylko włączam przycisk Nagraj, Hania zamiera. Spryciula, nie ma co.
Ale parę takim "wyczynów" jednak udało mi się uwietrznić.
Najlepsze filmiki to jednak te, na których Hania nie ma pampersa, no i... zachowamy je dla siebie ;)
Swoją drogą, jeszcze nie tak dawno, małe dziecięce gołe tyłeczki nikogo nie bulwersowały, a dziś... Opieka społeczna zapuka do twych drzwi.
PS. Zawsze, kiedy zasiadam do komputera i wchodzę na bloga, żeby sobie popisać, to oczywiście albo siada myszka, albo wiesza się komputer, albo internet traci zasięg. I standardowo stro razy muszę pisać jedną rzecz. Chyba mam w sobie jakieś duże pole magnetyczne, że tak wszystko siada i pada. Nerwicy można dostać. Grrrrrr.
:D No co jak co, ale Hanula dynamiką może się pochwalić:D I dobrze!:D
OdpowiedzUsuńBuziaki dla małej spryciulki :-D
OdpowiedzUsuńCudne są te filmiki. Aż sie chce mieć maluszka w domu, choćby na chwilkę:)
OdpowiedzUsuńA co do gołych pup to internat to taka czarna dziura, raj dla tych co to wykorzystaliby taki materiał inaczej niż trzeba. Opieka może by nie zapukała no ale:)
Jak fajnie, ze Hania da się jeszcze położyć w leżaczku czy na macie :) Fabian zaraz mi ucieka :) Hania uśmiech ma przesłodki :)
OdpowiedzUsuńjakbym o swoim czytała:)) jak wiedział ze jest nakręcany to najlepsze sztuczki były po wyłączeniu nagrywania:)
OdpowiedzUsuńco do filmików i zdjęć bez pampersa zgadzam się z tobą w 100% to co jest zupełnie normalne dla jednych - odchyłem od normy dla drugicvh