Hanula zrobiła się tak mobilna, że musimy mieć oczy dookoła głowy i pomału ewakuujemy przedmioty z dolnych części mebli.
A kiedy Hanuli nie uda się czegoś dosiegnac/ ściągnąć/ dotknąć to normalnie się złości steka i pojekuje. I próbuje dalej...
Ostatnio szalona miłością Hanusia darzy wszelkie kable i sprzęty elektroniczne. Nie wiem jak ona to robi, ale zawsze i gdzieś znajdzie jakiś kabel.
Komedia normalnie ;)
PS. W piątek Miauzonek wyjeżdża na trzy tygodnie w delegacje. My w tym czasie będziemy z Hanula u dziadków. Odkąd mieszkamy razem nigdy się z Miauzonkiem nie rozstawalismy na tak długo... I Hanula... Oj nie wiem jak wytrzymamy bez naszego mężczyzny...
PS. Pełzaczek
Wysłano z BlackBerry® smartphone w Play
trzymam kciuki za czas rozłąki - oby szybko minął!
OdpowiedzUsuńHania jest cudowna :) ile się te dzieci tymi nóżkami nastukają w podłogę :)
OdpowiedzUsuńteż życzę, żeby delegacja męża minęła błyskawicznie,a pobyt u dziadków był relaksujacy :)
ale fajna dziewczyna:D
OdpowiedzUsuńcudna dziewuszka :)
OdpowiedzUsuń