poniedziałek, 29 czerwca 2015

Idziemy do zoo zoo zooooo

Wczoraj wybraliśmy się do oliwskiego zoo w Gdańsku. Podróż prawie trzygodzinną w jedną stronę, ale daliśmy radę. Na miejscu niestety Hanusię bolały nóżki, więc Tata ma dziś zakwasy od swojego słodkiego ciężarku.

Ostatnio w zoo byłam mając 8 lat, więc frajdę ze zwiedzenia miałam większą chyba niż Hanusia.

Dla Hani najbardziej podobały się krokodyle, papugi, żółwie i węże. Jak dla mnie najlepsze były małpy, te to potrafią zrobić przedstawienie ;)

Widzieliśmy też słonie, żyrafy, nosorożce, wielbłądy i pingwinki. Niestety czekaliśmy na lwa, ale gdzieś się zaszył w krzakach.

Była śliczna pogoda, więc w zoo tłumy i olbrzymie kolejki, ale i tak było warto. I zalapalismy się na darmowy wstęp dla Hani (dzieci do lat 4 mają wstęp wolny).

Drogę powrotną niunia przespała, więc w domku poszla spać bardzo późno jak na nią, bo o 22.

Dziś dzień sprzątania, prania i prasowania, bo po naszych we wojażach trochę się sajgonu zrobilo ;)

Jutro niestety ostani dzień urlopu, więc na miłe zakończenie naszych króciutkich wakacji planujemy wypad do kina na nowe Minionki (Hanusia uwielbia pierwszą część, więc będzie w siódmym niebie :)

Wysłane z telefonu Windows Phone

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz