Od początku tygodnia w naszej klatce wymisna rur od centralnego ogrzewania. Nie wspomnę już o bałaganie jaki robią nam panowie. Najgorzej, że rury będą węższe niż te stare, czyli pół domu będziemy mieli w łatach :( A niecały rok temu było malowane całe mieszkanie :(
Poza tym w ubiegłą niedzielę mieliśmy chrzciny u rodzinie -moj mąż został ojcem chrzestnym małego Antosia. Uroczystość po mszy odbyła się w restauracji - jedzenie było wyśmienite, a Hanula całą imprezke przetanczyla na parkiecie.
Jutro czeka nas przedszkolne świętowanie Dnia Mamy I Taty - dzieciaki już od tygodnia dzielnie ćwiczyły piosenki i wierszyki. Hanulka jutro będzie brukselką w przedstawieniu, więc ubierze się na zielono :)
Co do drugiego naszego Maluszka - najaktywniejszy jest wieczorem, kiedy już leżę spokojnie w łóżeczku:) Kilka razy bąbelek miał też czkawkę, co już można było wyczuć po drugiej stronie brzucha:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz