W weekend bawiliśmy się na weselu u brata Rafała. Jasiem opiekowali się moi rodzice, a Hanusia była z nami. Niestety, ale za bardzo się nie pobawiłam, bo Hania początkowo była w super humorze, ale potem było coraz gorzej i musiałam juz po 24 wracać z nią do moich rodziców. Następnego dnia, tj. na poprawinach było nie lepiej, bo kiedy wszyscy siedzieli przy stolach to ja z Hanią pół dnia spędziłam na placu zabaw pod salą weselną, bo nie chciała wejść do środka.
Chyba jednak jeszcze za mała jest na tego typu imprezy.
Przede mną pracowite dni. 10 lipca wyjeżdżamy na 3 dni do Torunia. To nasz pierwszy wyjazd w czworkę dalej niż 100 km w jedną stronę. No i pakowanie. Hotel zapewnia wanienkę i łóżeczko niemowlęce, ale i tak mam do spakowania milion rzeczy :/

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz