od przeglądania wzorów farb, kafelek, miliarda duperelków i takich tam rzeczy domowych. Jury jednogłośnie na tak, więc zaczynamy...
I no nie mogę się powstrzymać od wyobrażania sobie wystroju naszego przyszłego gniazdka, pokoiku Malutkiej itd. Mieszkanie jest w na tyle dobrym stanie, że właściwie czeka nas tylko odświeżające malowanie ścian, wymiana drzwi wewnętrzych i zmiana terakoty w kuchni. Tylko, albo i aż. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nasze aktualne mieszkanie, które już po miesiącu okazało się k-i-c-h-ą (temat na oddzielny post, może kiedyś się zabiorę za niego) wymagało generalnego remontu i kosztowało nas masę kasy i nerwów. Dlatego całkiem inaczej patrzymy teraz na te parę kosmetycznych wręcz przeróbek w nowym.
Wracam więc na strony Ceramik z Paradyża i farb z Dekorala ;)))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz