sobota, 7 maja 2011

Nowiny

Nasza E., wczoraj o 23 urodziła synka. Maluszek ma 3200 wagi i 54 cm długości. Już nie mogę się doczekać, kiedy ich zobaczymy. Będą z naszym Dzieciątkiem braćmi - rówieśnikami :).

Już jestem po wynikach krwi i moczu, więc jem sobie w końcu śniadanko, oglądam DDTVN i czytam "Daisy Fay" Fannie Flagg. Słodki sobotni poranek. Czworonog - śpioch, śpi jeszcze u mojego boku. Miaużonek na uczelni, ale po zajęciach jedziemy sobie gdzieś, jeszcze nie wiem gdzie. Obiad, kino? Ale pogoda tak ładna, że szkoda marnować czas wewnątrz budynków. Może wycieczka do lasu, albo na targi do pobliskiego Skansenu?

Update.
Byliśmy w kinie. I przez pewien czas, ok. 3 - 4 minuty czułam takie pulsowanie w brzuchu, że aż z wrażenia nie mogłam oddychać. Czy to to? Czy to już?
Zaczęliśmy 16 tydzień, a wszędzie trąbią, że pierworódki czują ruchy dopiero w 20 tygodniu...
Ale moje jelita czy inne flaki nigdy tak nie pulsowały!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz