Jesteśmy u rodziców, bo Miaużonek ma wolne, a to cud, który trzeba wykorzystać do cna. Jakby nie patrzeć to jesteśmy 50 km od naszego doktora, szpitala i mojej torby ;). Zostało nam 6 dni, ale zastanawiam się, czy przypadkiem nie przechodzę terminu. Bo czuję się jakbym była w szóstym miesiącu, a nie zaczynała 40 tydzień ciąży! Albo będę pierwszym przypadkiem kobiety, która przegapiła swój poród ;)
Poza tym moja Matula ma dziś imieniny, no i niestety wnuczki raczej w prezencie nie dostanie ;) Ale w kolejce jest jeszcze brat: 28 października i siostra: 30 października...
PS. W domu nie mam centymetra (taka ze mnie gospodyni ;), więc u mamy mam okazję zapisać ku pamięci, jak to się rozrosłam wzdłuż i wszerz, coby dziecię moje kochane wyhodować:
talia: przed - 62 cm, aktualnie: 106 cm, + 44 cm
biust: przed - 88 cm, aktualnie: 94 cm, + 6 cm (oczywiście w biuście najmniej, taka to sprawiedliwość!)
biodra: przed - 88 cm, aktualnie: 101 cm, + 13 cm
waga: przed - 52,5 kg, aktualnie: 68,5 kg, + 16 kg
stopa: przed - rozm. 37, aktualnie: rozm. 38
a to ciekawe dosyć, że torbę zostawiłaś w domu:))
OdpowiedzUsuńAle Hanulka na pewno nie będzie chciała mamie skomplikować wyjazdowego czasu i poczeka na swoją kolej, bo to grzeczna dziewczynka jest:))
torbę chyba lepiej było zabrać, ale dziewczyny lubią się przenosić więc masz troszkę czasu
OdpowiedzUsuńDo rodziców przyjechaliśmy tylko na jedną dobę, dziś wracamy :)
OdpowiedzUsuńAleż zostańcie dłużej, bo dzieci szybciej się rodzą jak wiedzą, że teraz lepiej aby jeszcze w brzuchu pozostały:D
OdpowiedzUsuńohh jak ja bym chciała przytyć tylko 16 kg w ciąży :-) niestety, mnie przybrało się aż ponad 25 kg!!! na chwilę obecną ciągle mam do pozbycia się jakieś 7 kg...koszmar!!! a tak poza tym to życzymy szybkiego i terminowego rozwiązania!!!
OdpowiedzUsuńTeż ci wagi kochana zazdroszczę (nie będziemy tu mówić o mojej). Aż wierzyć mi się nie chce, że u Ciebie już wielkie odliczanie...Odpoczywaj i nabieraj sił ;)
OdpowiedzUsuńpamiętam, że z tydzień przed też się czułam jakbym nie miała wcale wkrótce rodzić, nawet samopoczucie miałam takie, że wcale do tego porodu się nie spieszy... trzy dni przed terminem zostawili mnie w szpitalu ze skurczami i odchodzącym czopem, a za dwa dni urodziłam. także nie mów hop ;) każdy dzień może być inny.
OdpowiedzUsuńkoleżanka też 2 tyg. przed porodem dzwoniła do mnie no kiedy i kiedy to będzie, śmiałyśmy, żeby nie przenosiła ciąży, a następnego dnia dzwoniła już z porodówki, po lewatywie :)
w Twojej sytuacji nigdy nie mów nigdy ;) hihi
jestem 3 mies. po porodzie i stopa dalej lepiej się czuje w większych o rozmiar butch, chyba to się już nie zmieni. wystawię może jakieś buty na allegro (kupiłam jedne na początku ciąży, chyba niepotrzebnie) :)