Uwielbiam spacery z Hanką. Na szczęście mamy blisko piękny i duży park z milionem alejek :)
Bardzo się wtedy relaksuję. I odpoczywam. I taka... dumna się czuję pchając przed sobą tą moją Hankę :)
PS. Hanka leży sobie opatulona, więc chłody jej nie straszne (mam nadzieję), a ja musiałam zainwestować w czapkę (Ja i czapka. Cud. Ale z drugiej strony ja i dziecko to też cud ;) i mega ciepłe rajtuzy i rękawiczki. Bez tego ani rusz. I śmigamy tak sobie z córą, choć w mżawkę spacer to nie najlepszy pomysł, bo matka z zachlapanymi okularami to matka stwarzająca niebezpieczeństwo na drodze ;) (a na kontakty oko mam zbyt wrażliwe brakiem snu płynnego).
No bo jest z czego być dumną:D !Także krocz z głową uniesioną wysoooko, wysoooko:D
OdpowiedzUsuń