niedziela, 3 sierpnia 2014

Chrzciny

Bylismy dzis na chrzcinach. Miauzonek  byl chrzestnym wiec wazna uroczystosc. Hania w kosciele wytrzymala 10 minut. Po spiewach na rozpoczecie zaczela bic brawo i na glos powiedziala, ze teraz to mozemy isc do domu. Tak wiec msze spedzilysmy na podworku w samochodzie i w sklepie na zelkach.

Dzis byl upal ok 35 stopni. 30 gosci doroslych i 10 dzieci. W ogrodzie basen domek wiec mozna sobie wyobrazic co sie dzialo.

Nogi mam jak z waty bo pilnujac moje male adhd nie siadlam na chwile. Plus ten upal. Jestesmy wyczerpani a biedny maz pojechac jeszcze na noc do pracy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz