Święta, jak co roku spędziliśmy w gronie naszych rodziców i dziadków w naszej rodzinnej miejscowości. Było rodzinnie i spokojnie, a dzięki Hanuli (która nadal pozostaje jedyną wnusią u dziadków jednych i drugich) było wesoło i na pewno nie nudno.
Niestety były to pierwsze święta bez mojej Siostrzyczki, która jest w Anglii. Było ciężko. Ja mam swoją rodzinę, ale patrząc na rodziców łamało mi się serce...
Więc i zaległa relacja.
Oczywiście nie mamy normalnego zdjęcia pod choinką ;)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz