Wczoraj skonczylismy antybiotyk, miałam wracać dziś do pracy, a Hanulek do przedszkola. Jednak dalej brzydko kaszle i chcieliśmy umówić ją jeszcze dziś na kontrolę. I się nie udało. Szok, takie tłumy chorych dzieci, że mężowi udało się wcisnąć Hanie dopiero jutro na 16.30.
Masakra. W gorszych przypadkach pozostaje chyba tylko jazda na SOR.
Póki co daję jej syrop, inhalujemy, oklepujemy i smarujemy maścią rozgrzewająca.
Mam oczywiście stres, że jednak dluzej wyszło moje zwolnienie. W pracy bardzo źle traktowane są osoby, które korzystają z L4. Tylko po prostu nie mam wyjścia. Brak dziadków i rodziny na miejscu, a praca męża no niestety jest taka, ze po prostu musi być dyspozycyjny.
:/
Na poprawę humoru bylam dzis w końcu u fryzjera. Z włosów do polowy pleców mam boba do brody. W końcu czuję się sobą, bo od lat tak się ścinałam, a ostatnio po prostu fryzjer byl mi nie po drodze.
Zadowolona. Oby Hanulka szybko wyzdrowiała i żeby tylko w pracy nie robili problemów za to L4 :/
Dobra zmykam. Przeciez jest juz nowy sezon House of Cards.
Ps. Wczoraj mój mąż ogladal Greya. Nic kompletnie nie wiedział o jego "fenomenie", gdzies po prostu uslyszal, ze hit i wlaczyl. Ja leżałam obok, czytałam książkę i zerkałam co jakiś czas. Ale ksiazka byla ciekawsza- Pozostawieni Toma Perotta. Po końcu seansu mąż uznał, ze nic nie zrozumiał.
Hehe
Wysłane z telefonu Windows Phone
Masakra. W gorszych przypadkach pozostaje chyba tylko jazda na SOR.
Póki co daję jej syrop, inhalujemy, oklepujemy i smarujemy maścią rozgrzewająca.
Mam oczywiście stres, że jednak dluzej wyszło moje zwolnienie. W pracy bardzo źle traktowane są osoby, które korzystają z L4. Tylko po prostu nie mam wyjścia. Brak dziadków i rodziny na miejscu, a praca męża no niestety jest taka, ze po prostu musi być dyspozycyjny.
:/
Na poprawę humoru bylam dzis w końcu u fryzjera. Z włosów do polowy pleców mam boba do brody. W końcu czuję się sobą, bo od lat tak się ścinałam, a ostatnio po prostu fryzjer byl mi nie po drodze.
Zadowolona. Oby Hanulka szybko wyzdrowiała i żeby tylko w pracy nie robili problemów za to L4 :/
Dobra zmykam. Przeciez jest juz nowy sezon House of Cards.
Ps. Wczoraj mój mąż ogladal Greya. Nic kompletnie nie wiedział o jego "fenomenie", gdzies po prostu uslyszal, ze hit i wlaczyl. Ja leżałam obok, czytałam książkę i zerkałam co jakiś czas. Ale ksiazka byla ciekawsza- Pozostawieni Toma Perotta. Po końcu seansu mąż uznał, ze nic nie zrozumiał.
Hehe
Wysłane z telefonu Windows Phone
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz