Dawno tu nie zaglądałam... Wydaje mi się, że z każdym rokiem czas biegnie coraz szybciej. Dla przykładu - dwa dni temu skończyłam, nie wiadomo kiedy, 31 lat!
Od początku lutego pracuję na swoim i w domu. Czas biegnie jeszcze szybciej niż kiedy byłam na etacie u kogoś :) Ale życie to ciągłe zmiany i grunt, żeby umieć się dostosować i odnajdywać w tym plusy.
Osobiście jestem zwolennikiem nie tracenia nadziei i szukania pozytywów w negatywach.
Nowy Rok przyniósł dla mnie dużą niespodziankę - odnowiłam kontakt z osobą, która lata temu była moją po prostu przyjaciółką. Kamień z serca. Teraz będziemy nadganiać stracony czas. I wiem, że na wyciągnięcie dłoni nigdy nie jest za późno...
Poza tym, marzec zaczął się dla nas chorobowo - Hanulka przez ten tydzień zostaje w domu, a ja już drugi tydzień walczę z nawotami przeziębienia - trzy dni choroby, trzy dni spokoju i tak w kółko. I jak na złość za oknem ciągle szaro i buro, wszyscy wokół chorzy i przemęczeni. Byle do wiosny i słonka!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz