niedziela, 9 grudnia 2018

Zima

Coraz zimniej i zimniej. Zawitała do nas zima i ten czas niestety daje mi w kość :( Hania rozpoczyna lekcje o godzinie 8 rano, więc chcąc nie chcąc zaprowadzając ją do szkoły muszę brać ze sobą Jasiula i mimo, że szkoła blisko, to codzień rano ubieranie to jak wyprawa w kosmos :( Wracamy zziajani i za parę godzin akcja od nowa :( Do tego robienie zakupów z dwójką dzieciaków i wózkiem, np,w śnieżycę czy przy mrozie -15 stopni, też nie należy do najfajniejszych przeżyć :(
W trakcie największych mrozów przyjeżdża w drodze do pracy moja mama i zabiera Hanię do szkoły, tak żebym nie musiała wychodzić z Jasiem. Jednak staram się nie korzystać z jej pomocy zbyt często, ponieważ pracuje daleko i ma problemy ze zdrowiem :(
Bywa ciężko, a jeszcze "życzliwi" potrafią swoje też dorzucić...














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz