wtorek, 1 stycznia 2019

Nowy Rok

Święta spędziliśmy w rodzinnym mieście, natomiast Sylwestra przespałam razem z Jasiem, podczas gdy Małżonek był z Hanulą u kuzynów. Było mega głośno, ale o dziwo Jaś się nie obudził, sytuacja zupełnie jak:

A poniżej jeszcze kilka zdjęć z wigilijnego poranka, dzień później po śniegu nie było śladu...









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz