poniedziałek, 30 czerwca 2014

Powrot boli

Urlop krotki bo tylko tygodniowy, ale powrot boli oj boli.
Chyba jestem malo ambitna ale wolalabym siedziec w domku jak ta kura z moim pisklaczkiem :(

Kiedu jestem w domu Hanula jest taka kochana i slodziutka i wciaz tylko mamusiu mamuniu przytulsnki caluski zabawy.

I na spokojnie obiad i porzadki i spacer i zakupy, a wieczorami nawet nie bylam zmeczona ;)
Nie to co w normalnym tygodniu pracy :(((

Ech zycie...
Jedno wiem- jesli kiedys pojawi sie drugie dzieciatko to zostane z nim w domku poki nie skonczy 3 lat. Praca za grosze i okropny pospiech nie sa warte oddawania dziecka obcym na wychowanie :(

Dzis pol nocy nie spalam z nerwow przed powrotem do pracy. Niunia tez to czula i tez nie spala. W koncu po drugiej poszedl spac do niej Miauzonek, ja o do salonu i zasnelam jakos o 3 rano. Pobudka o siodmej i wielki doool :(. I jeszcze ta dobijajaca pogoda. Niunia i Miauzonek wstali dopiero jak wychodzilam 8:20.

Chce juz do domu, a tu jeszcze ponad 4 godziny :(

Na pocieszenie od kilku dni czekala na mnie w pracy paczka z zamowionymi jakis czas temu kosmetykami. Pomalu wszystko mi sie konczylo, wiec trochr zaszalalam hehe.

Pozniej wrzuce zdjecia. Niech ciesza oko ;)
Dobra ide pracowac. Bleee.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz