poniedziałek, 23 czerwca 2014

Warmiolandia

Czyli miejsce po ktorym dziecko pada wyczerpane a rodzic przez tydzien czuje miesnie, o ktorych istnieniu nie mial pojecia.

Bylysmy raz i wystarczy. Chyba wolimy mniejsze kameralne tego typu przybytki uciechy. Ogromna powierzchnia setki ludzi. Okropny zaduch i gorac. My bylismy w maju i przyciagnelismy rotowirusa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz