Byliśmy wczoraj z haninymi dziadkami na przedszkolnym spotkaniu integracyjnym w Strusiolandii.
Na miejscu zaskoczyła mnie mała ilość dzieci, z grupy Hani było tylko pięcioro. Nie przeszkodziło to jednak dzieciakom w świetnej zabawie ( na fermie oprócz zwierząt był również spory plac zabaw), tańcach (drewniana gospoda z ludową muzyką), śpiewaniu (występ dzieciaków i mini recital Pani od muzyki i Jej męża), jedzeniu kiełbasek z ogniska i zabawie ze zwierzętami (właściciele mają kilka bardzo przyjaznych psów i kotów). Ponadto zoorganizowana została przejażdżka wozem oraz jazda na kucach i koniach.
Hania byla zachwycona i przez te kilka godzin uśmiech nie schodził jej z buzi, a ja kolejny raz miałam ochotę przekonać się, że moja córcia mimo że bardzo temperamentna, to jest bardzo otwartym na ludzi, ciekawym, lubianym i takim po prostu kochanym dzieciakiem.
Pogoda już u nas bardzo jesienna, wczoraj zmarzliśmy też, aż rumieńców dostałyśmy z Hanią. W domu chłodno, za oknem buro, dziś niedziela na kanapie;)
A od jutra czeka mnie maraton- ok. 16 dni pracy non stop łącznie z sobotą i niedzielą (oczywiście będę próbowała gdzieś wcisnąć jakiś 1 wolny dzień z nadgodzin, bo nie chcę w tej pracy wyciągnąć nóg)...
Wysłane z telefonu Windows Phone
Na miejscu zaskoczyła mnie mała ilość dzieci, z grupy Hani było tylko pięcioro. Nie przeszkodziło to jednak dzieciakom w świetnej zabawie ( na fermie oprócz zwierząt był również spory plac zabaw), tańcach (drewniana gospoda z ludową muzyką), śpiewaniu (występ dzieciaków i mini recital Pani od muzyki i Jej męża), jedzeniu kiełbasek z ogniska i zabawie ze zwierzętami (właściciele mają kilka bardzo przyjaznych psów i kotów). Ponadto zoorganizowana została przejażdżka wozem oraz jazda na kucach i koniach.
Hania byla zachwycona i przez te kilka godzin uśmiech nie schodził jej z buzi, a ja kolejny raz miałam ochotę przekonać się, że moja córcia mimo że bardzo temperamentna, to jest bardzo otwartym na ludzi, ciekawym, lubianym i takim po prostu kochanym dzieciakiem.
Pogoda już u nas bardzo jesienna, wczoraj zmarzliśmy też, aż rumieńców dostałyśmy z Hanią. W domu chłodno, za oknem buro, dziś niedziela na kanapie;)
A od jutra czeka mnie maraton- ok. 16 dni pracy non stop łącznie z sobotą i niedzielą (oczywiście będę próbowała gdzieś wcisnąć jakiś 1 wolny dzień z nadgodzin, bo nie chcę w tej pracy wyciągnąć nóg)...
Wysłane z telefonu Windows Phone





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz