Dziś nasza córeczka poszła pierwszy raz do przedszkola jako starszak. Już od kilku dni czekała z utęsknieniem na przedszkole, ale jednak dziś przy drzwiach sali nie obyło się bez kilku minut smutku i chęci powrotu do domu. Dzieciaki dalej mają swoją salę i swoje panie. Zmieniła się łazienka - jest już z wyższymi toaletami i umywalkami. Stoliki i krzesełka w sali też są już wyższe. Niespodzianką były nowe ręczniczki w łazience - z różnymi postaciami z bajek i filmów. Hanuli trafiła się Violetta i jest bardzo z tego zadowolona.
Ja za to odczuwam ogromy smutek, jednak byłyśmy razem calutki miesiąc i ciężko mi się dziś odnaleźć. Poza tym czuję głupi żal, że czas tak leci. Niedawno zaprowadzaliśmy naszą córę do maluszków na dni adaptacyjne, a dziś jest już w najstarszej przedszkolnej grupie!
Mam nadzieję, że ten pierwszy dzień minie naszej Hanuli przyjemnie i wesoło! A matka w domu łzy roni ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz