poniedziałek, 28 lipca 2014

Okropny

Dzien w pracy. Przeplacilam takim bolem glowy ze po powrocie do domu o malo nie zeszlam. Na szczescie byla Mama B. zajela sie Hania dopoki podwojna dawka leku nie zaczela dzialac.

Nasluchalam sie dzis przykrych rzeczy. Mam beznadziejny charakter. Zamiast zrobic dym dusze w sobie.

Musze chyba cos zrobic z ta sytuacja.

Na poprawe humoru mam dzis przesylke z ksiazkami mojego ulubionego autora.

Moze troche oderwe sie od problemow. Ostatnio mamy ciagle pod gore. Nie chce zasmiecac tego miejsca zlymi wspomnieniami, ale faktem jest ze ostatnie miesiace sa trudne.

Na szczescie mamy siebie i nasze sloneczko. To daje sile i nadaje sens.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz