sobota, 2 maja 2015

Maj

Wczoraj standardowo w pracy szkolenie od rana do późnego popołudnia, wiec Miauzonek i Hanula pojechali na noc do Babci B. Bylam sama w domu od ponad 3,5 lat. I od ponad 3,5 lat przespalam całą noc bez pobudek.
Fakt, ze wieczorem bylo mi strasznie pusto bez moich dzieciaków;)
Zamęczyłam komputer ulubionym serialem i poszłam spać. Rano wstalam juz o 7 i nie miałam co ze sobą robić, wiec umylam dzis okna zrobiłam porzadki i pranie. Teraz nastawilam obiad (frytki i serowe kotlety), jeszcze poprasuję pranie z całego tygodnia i biorę się za ulubioną sałatkę męża- z zupek chińskich.

Bylam dziś juz też w Pepco (czasem mam Adhd) i kupiłam parę ciuszków dla Hani i siebie (śliczne są teraz bluzki po 9,90, wiec wzięłam 3 z myślą o lecie juz;). Kupiłam tez sobie przepisnik, o którym myślałam juz od dawna. Mam cala szafkę w kuchni w karteczkach i stronach z gazet z przepisami- w końcu to uporządkuje. Kupiłam z myślą o Hani też książkę z wesołymi przepisami dla dzieci. Juz przejrzałam i ns pewno skorzystam, tym bardziej, ze u niuni x jedzeniem różnie bywa, a takie kolorowe dania na pewno ja zachęca:)

Pochwalę się też zakupami z ostatnich tygodni. Wszystko dla Hanuśki - butki ns teraz i ciuszki juz z myślą o lecie - z tamtego roku dobre są na nią może z trzy bluzeczki tak nam niuńka urosła, ze powoli uzupełniam ubraniowe braki.
Nowe książki z szybkimi przepisami, bo w tygodniu po pracy mam bardzo ograniczony czas na przygotowanie obiadu, a juz kończą mi się pomysły ;)
Książki dla Hani to też prezent dla mnie - uwielbiam czytać córci i cieszę się że codziennie domaga się jakiejś historyjki :)
Na razie czytamy "Basię" i na pewno dokupię inną książkę z tej serii. Jest zabawna i swietna dla dziewczynek.

Wysłane z telefonu Windows Phone

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz